Niewydolne usługi stały się szczególnie dotkliwe w latach 70., kiedy w czasie boomu budowlanego zwiększona podaż mieszkań odbywała się kosztem redukcji nakładów finansowych. "Fabryki domów" produkowały gotowe elementy wielkopłytowe, których liczba powodowała spadek jakości. W rezultacie mieszkania oddawano z usterkami lub bez wykończenia. Mieszkańcy, o ile umieli, naprawiali usterki we własnym zakresie. Powołując się na ustawę o wykańczaniu mieszkań, która pozwalała na oddanie lokum w stanie półsurowym (chodziło o ewentualne umożliwienie mieszkańcom wykończenia zgodnie z własnym gustem i potrzebami), przedsiębiorstwa budowlane unikały robót wykończeniowych, a mieszkańcy musieli wykańczać swoje cztery kąty we własnym zakresie. Proceder ten trwał do końca lat 80.
Najnowsze zjawiska związane z samodzielną wytwórczością, zwłaszcza w kontekście przestrzeni publicznych, badał zespół socjologów pod kierownictwem Marka Krajewskiego. Kwietniki z opon, przydomowe rabatki, ręcznie sklecone szyldy czy ławeczki ze skrzynek po owocach nazwano mianem "niewidzialnego miasta" — nieoficjalnego, półperyferyjnego, funkcjonującego poza reżimami fachowości i odgórnego planowania. Jedna z funkcji tych nieprofesjonalnych wyrobów została przez badaczy nazwana "protezą instytucji". Jak pisze Marek Krajewski, "kategoria ta zawiera fotografie [obiektów z ›niewidzialnego miasta‹] ukazujące, w jaki sposób jednostki zastępują — poprzez udoskonalenia, wynalazki, interwencje w przestrzeń miejską — niesprawne lub działające niewłaściwie instytucje organizujące życie w mieście". Zdaje się zatem, że zjawisko samodzielnego "ulepszania" niewydolnych usług publicznych cechuje się zaskakującą ciągłością. W "niewidzialnym mieście" taką protezą może być na przykład samodzielnie sklecony drogowskaz lub schodki naprawione "w czynie obywatelskim". Możliwości technologiczne, które pojawiły się po 1989 roku, takie jak domowe komputery, kolorowe naklejki, ogólnodostępne usługi kserograficzne i drukarskie zaowocowały boomem samodzielnie tworzonych szyldów, ogłoszeń, reklam. Jednocześnie pojawienie się zalewu tanich i łatwo dostępnych przedmiotów spowodowało, że domowe majsterkowanie i robótki ręczne stały się umiejętnościami przestarzałymi i zbędnymi. Tego typu kompetencje przetrwały u dziadka w garażu i u babci w kuchni. Dopiero zainteresowanie rzemiosłem, ruch slow, a następnie ruch makersów, hakerów i — wreszcie — coraz większa troska o środowisko spowodowały, że własnoręczne tworzenie i naprawa przedmiotów stają się na powrót atrakcyjne i pożądane.
Bibliografia:
D. Bell, J. Hollows, "Towards a History of Lifestyle" [w:] "Historicizing Lifestyle. Mediating Taste, Consumption and Identity from the 1900s to 1970s", red. D. Bell, J. Hollows, Hampshire, Burlington 2006.
B. Brzostek, "Wokół Emilii" [w:] "Emilia. Meble, muzeum, modernizm", red. K. Szotkowska-Beylin, Kraków – Warszawa 2016.
D. Jarosz, "Mieszkanie się należy… Studium z peerelowskich praktyk społecznych", Warszawa 2010.
J. Kowalski, "Meble Kowalskich. Ludzie i rzeczy", Poznań 2014.
S. A. Lichtman, Do-It-Yourself Security: Safety, Gender, and the Home Fallout Shelter in Cold War America, "Journal of Design History" nr 19 (1), Spring 2006.
Niewidzialne miasto, red. M. Krajewski, Warszawa 2012.
A. Pelka, "Teksas-land. Moda młodzieżowa w PRL", Warszawa 2007.
A. Pelka, "Z [politycznym] fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD", Gdańsk 2013.
P. Rypson, "Dziwny igłowstręt. Rozmowa z Barbarą Hoff", "Piktogram" nr 16/2011–2012.
A. Zborowska, "Sukienka ze szczerych chęci", "Przekrój", 5.05.2018, https://przekroj.pl/kultura/sukienkazeszczerychcheci, dostęp: 10.05.2018.