Na pierwsze po pandemii weneckie Biennale, w 2022 roku, przyjechała wystawa Ewy Kuryluk Ja, Biały Kangór, a w 2024 roku odbył się – już we wnętrzach Procuratie Vecchie – wspomniany pokaz prac Andrzeja Wróblewskiego. Wystawa została ogłoszona przez magazyn Artnewspaper jedną z dziesięciu najważniejszych wydarzeń towarzyszących, lecz także cieszyła się wielkim powodzeniem, które mierzone było nie tylko liczbą odwiedzających, lecz także temperaturą wpisów w księdze pamiątkowej. Kajet wystawiony przez kuratorkę wystawy Anię Muszyńską zapełnił się nie tylko podziękowaniami, lecz także refleksyjnymi wpisami o przedwczesnej śmierci artysty i sile jego obrazów.
Chociaż wenecki przegląd kojarzy się z powiewem najświeższej sztuki, to z pięciu wystaw, które do tej pory zostały przywiezione przez Fundację Rodziny Staraków na Biennale, trzy prezentowały twórczość artystów już nieżyjących. Jednakże dzieła Winiarskiego, Wróblewskiego czy Kantora i Jaremy nie są pokazywane w ujęciu historycznym, przeciwnie, uderza nadzwyczajna aktualność ich twórczości. Obrazy Wróblewskiego prawdopodobnie każdemu Europejczykowi przywoływały obrazy wojny toczącej się wówczas od dwóch lat w Ukrainie. Także prezentowane w tym roku prace Kantora – w których obsesyjnie wracał do tematu pamięci: badał jej mechanizmy, składał ją z resztek, śmieci, pozostałości – również bardzo łatwo mogą zostać odczytane we współczesnym kontekście. Wojnom i migracjom towarzyszy przecież zanikanie miejsc, porzucanie osobistych przedmiotów, niszczenie ich. Pamięć na nowo stała się palącym tematem, zwłaszcza pamięć indywidualna, o której uznanie gorąco apelował Kantor i którą przedkładał nad historię zbiorową.
Kuratorka Ania Muszyńska wyjaśnia, że wystawa Tadeusz Kantor (1915–1990). Emballage, Cricotage and Madame Jarema jest odpowiedzią na apel organizatorów tegorocznego Biennale o to, by artyści podczas tegorocznej edycji skupili się na prywatności, wyciszeniu, jednostkowym przeżyciu i subiektywności. Jak widać – odpowiedzią trafiającą w punkt, bo chociaż jak zawsze konkurencja o status wydarzenia towarzyszącego Biennale była ostra, to kolejny raz zwiedzający będą mieli możliwość obejrzeć nie jedną – prezentowaną w Polskim Pawilonie – ale dwie polskie wystawy.