Literackie próby Karola Szymanowskiego, zebrane i opracowane przez Teresę Chylińską, były wydane w 1984 roku w Krakowie przez Państwowe Wydawnictwo Muzyczne jako tom II ("Pisma literackie") publikacji: Karol Szymanowski, "Pisma". Poniżej zamieszczamy artykuł Piotra Deptucha o twórczości literackiej kompozytora, przygotowany w 2002 roku dla
Instytutu Adama Mickiewicza.
Karol Szymanowski czuł nieprzeparty pociąg do literackiego pióra. Muzyka, tak wieloznaczna w swoich abstrakcyjnych odniesieniach, będąc częścią całego estetyczno - intelektualnego tygla, pulsującego w jego twórczej wyobraźni domagała się swoistego dookreślenia. Literacka twórczość towarzyszyła kompozytorowi w momentach trudnych. Była swoistą psychoterapią, umożliwiającą wychodzenia z głęboko osobistych depresji, była też próbą rozrachunku ze światem w burzliwych czasach gwałtownych dziejowych przeobrażeń I wojny światowej i Rewolucji Bolszewickiej. Przede wszystkim stanowiła jednak formę dyskursu z samym sobą - próbę budowy własnego światopoglądu intelektualnego i co najistotniejsze - moralnego. Była drogą w głąb siebie, stopniową autopenetracją najbardziej idiomatycznych cech własnej osobowości, nieustannie wkomponowywaną w szeroką, erudycyjną perspektywę humanistyczną. To właśnie w poezji, a nie w muzyce, kompozytor "zatracał się" - jak sam twierdził - najbardziej.
Literackie dokonania Szymanowskiego budzą spore kontrowersje. Ich konsekwentnym, wieloletnim apologetą był Jarosław Iwaszkiewicz, który uważał umiejętności prezentowane przez niego w tej dziedzinie, niemal za artystycznie równoznaczne dokonaniom kompozytorskim. O ile muzyka Szymanowskiego w stosunku do swojego punktu wyjściowego (Chopin, Skriabin) przeszła długą i fascynującą w swoich meandrach ewolucję, o tyle jego pisarstwo pozostało niejako na pozycji startowej, stylistycznie trwając na niej niezmiennie. Stanowiła ją tradycja młodopolska, z jej przeestetyzowaniem, skomplikowaną symboliką, wyszukaną składnią, pełną licznych metaforycznych hiperbol. Wpływy stylu Berenta, Żeromskiego, Kasprowicza czy Micińskiego nie zostały nigdy przezwyciężone. Zofia Nałkowska, późniejsza bliska znajoma kompozytora zauważyła iż "Szymanowski pisał trochę staromodnie z konserwatywnym wykwintem formy". Iwaszkiewicz dodawał, iż twórczość ta "jest jednak bardzo piękna, a język Szymanowskiego, giętki i czysty, układa się w bardzo starannie opracowane periody".
Literackie dokonania kompozytora, w przeciwieństwie do pisarstwa i publicystyki muzycznej nie tworzą domkniętej całości. Dla współczesnego czytelnika stanowią jakby garść krótkich, luźno porozrzucanych impresji, o dużej, choć kontrowersyjnej sile intelektualnego przekazu. Na temat ich artystycznej, z literackiego punktu widzenia wartości wybitni literaturoznawcy Jan Kott i Jan Błoński wypowiedzieli się krytycznie.
Błoński jednoznacznie i autorytatywnie określił uzdolnienia Szymanowskiego jako "nabyte i naśladowcze", twierdząc jednocześnie iż literatura była dla niego li tylko "prywatnym ogrodem, higieną, czy fantazmatem duszy ...". Jedynym jej usprawiedliwieniem, dowartościowaniem i swoistym ocaleniem jest muzyka, podstawowe i artystycznie skończone medium wypowiedzi Szymanowskiego artysty i człowieka.
Większość literackich prób kompozytora ma charakter szkiców, nigdy nie rozwiniętych w szerszą całość. Jedynym wyjątkiem jest pisana w latach 1917-1919 wielowątkowa powieść Efebos, z której ostały się jednak tylko niewielkie, choć ważkie fragmenty.
Najwcześniejsze znane nam literackie próbki Szymanowskiego stanowią dwa krótkie opowiadania: Ostatnie Pożegnanie, pisane pod wpływem noweli Andrejewa Milczenie i Szkic do mego Kaina, przesiąknięty typowo kasprowiczowską poetyką. Pierwsze z opowiadań jest próbą uporania się z głęboką traumatyczną raną, którą w psychice kompozytora wywołała śmierć ojca; drugie (chronologicznie wcześniejsze) to zakamuflowana symbolicznie, typowo modernistyczna wizja dramatu ludzkiej egzystencji, której "tragiczność płynie z bezsiły świadomości wobec mistycznych mroków duszy", by przywołać słowa Teresy Chylińskiej. Znamienny jest tu wybór moralnie zrelatywizowanego bohatera opowiadania, sygnalizujący tak często pojawiającą się w pisarstwie Szymanowskiego tezę o genealogicznym podobieństwie zbrodniarza i geniusza. Szkic do mego Kaina ma prawdopodobnie konotacje muzyczne, stanowiąc literacki, ukryty program fortepianowej Fantazji C dur op. 14, co w przekonujący sposób udowodniła Teresa Chylińska.
Charakter szkicu ma fragmentaryczny plan oraz krótki urywek scenariusza planowanej opery poświęconej postaci renesansowego rzeźbiarza i złotnika Benvenuta Celliniego, której chęć skomponowania w planach Szymanowskiego pojawiała się dwukrotnie.
Efebos jest najszerzej pomyślanym literackim projektem Szymanowskiego. Przeważająca część tej powieści powstała w roku 1919, kiedy to kompozytorska muza twórcy Harnasiów zamilkła całkowicie. Dwie główne postaci tej zaginionej w wojennej pożodze 1939 roku powieści to książę Alo Łowicki i kompozytor Marek Korab, które stanowią rozdwojoną personifikację osobowości samego Szymanowskiego. Alo to Szymanowski młody, niepewny, poszukujący własnej drogi twórczej i moralnego samookreślenia. Korab to z kolei Szymanowski taki, jakim chciał widzieć się w przyszłości - piękny, sławny, uznany przez otoczenie. Obu pod koniec łączy miłość, która symbolicznie zespala dwie części zdezintegrowanej wcześniej jedni. Wątek Ala Łowickiego jest wiodący, nie rozstrzyga jednak o nadrzędnym charakterze powieści - zbyt wiele w niej dygresji, wątków pobocznych i ogólnohumanistycznych rozważań o charakterze moralizatorskim, filozoficznym, estetycznym czy religijnym. Całościowy skrót fabuły Efebosa przytacza w swojej książce Spotkania z Szymanowskim Iwaszkiewicz - przypuszczalnie jedyny, któremu dane było poznać całość. Twórca Brzeziny zwraca uwagę na wyrafinowane opisy Florencji, Rzymu i Palermo, oraz liczne odniesienia biograficzne. w postaci pojawiających się literackich reinkarnacji bliskich przyjaciół Szymanowskiego: Natalii Dawydow, Borysa Kochno, a nawet Pawła Kochańskiego i Artura Rubinsteina, których gra została podobno niezwykle plastycznie odmalowana słowem. Nam jednak współcześnie pozostają tylko nieliczne fragmenty dzieła: plan, wstęp, Sympozjon (Uczta) - fragment nawiązujący do platońskiego arcydzieła, oraz Opowieść o cudzie świętego młodzieniaszka Inoka Porfirego-Ikonografa - wmontowane w całość opowiadanie, będące wytworem literackiej fantazji Ala. Całości dopełniają aforystyczne dopiski do niektórych rozdziałów, oraz równie szkicowe annexa i plewy.
| Natalia Dawydow była sąsiadką Szymanowskiego z graniczącej z Tymoszówką Wierzbówki, arystokratyczną koneserką sztuki i bliską przyjaciółką kompozytora, pozostającą z nim w szczególnej bliskości emocjonalnej. Adresatka dedykacji 2. Sonaty fortepianowej, w powieści Efebos "odwzorowana" jako hrabina Łanskoj. Jej życie było dramatyczne - w przeddzień planowanej ucieczki z Odessy została przez bolszewików osadzona w więzieniu, gdzie straciła swojego 15 letniego syna. Po pobycie w obozie wyemigrowała na Zachód - mieszkała w Berlinie, a potem w Paryżu, zarabiając na życie haftem i szyciem. Popełniła samobójstwo. |
Efebos poszukuje odpowiedzi na najbardziej dręczące Szymanowskiego pytania. Tropi nadrzędny dla światopoglądu kompozytora wątek dionizyjski, łącząc go obrazoburczo z tradycją chrześcijańską i dokonując przedziwnej syntezy archetypów Chrystusa, Dionizosa i Erosa. Przeprowadza apologię homoseksualizmu. Wychodząc od stwierdzenia iż każda miłość z punktu widzenia człowieka jest normalna i pełnowartościowa dochodzi do konkluzji o jedynie pełnym wyzwoleniu spod wszechwładzy pierwotnych instynktów w miłości homoseksualnej, sytuując ją jednocześnie na szczycie duchowego rozwoju w tym względzie. Na świadków swojego osądu, rozłożonego na głosy własnych literackich protagonistów powołuje Szymanowski (w dość stronniczy sposób, jak zauważa Jan Błoński) nie byle jakie autorytety – Platona i Nietzschego. W swoim pojmowaniu religii pierwiastek estetyczny przedkłada nad etycznym – w umiłowaniu jednostkowej energii, zmysłowego piękna, siły fizycznej bliski jest ideałom helleńskim. Ortodoksyjne chrześcijaństwo, zamknięte w sztywnym gorsecie etycznych reguł, negujące płciowość i jednostkowość mniej go pociąga, a za jego ciemną acetyczną stronę niesłusznie obarcza winą Żydów, kreujących potężną postać Boga-Jehowy, tak daleką w swoim okrucieństwie od łagodnego Chrystusa - "cudownej zagadki". Wyrafinowaną intelektualnie i literacko grą (podkreśla to sam Błoński) jest Opowieść o Inoku Porfirym, w którym ujęcie chrześcijańskie ściera się nieustannie z dionizyjskim, czemu towarzyszy monstrualna, niemal karykaturalnie i w pełni świadomie wyolbrzymiona typowo modernistyczna retoryka. Efebos - mimo iż tak artystycznie kontrowersyjny i w konsekwencji nieukończony był dla Szymanowskiego doświadczeniem fundamentalnym, a bezpośrednią jego kontynuacją stała się opera Król Roger.
Pozostałe dzieła literackie Szymanowskiego mają już charakter wybitnie epizodyczny. Warta zasygnalizowania jest rozpoczęta podczas pobytu w Ameryce powieść Tomek czyli Przygody młodego Polaka na lądach i morzach, w której kompozytor powraca w groteskowej transformacji do wątku moralnego relatywizmu, dodając do tego celnie przeprowadzoną krytykę materializmu świata nowojorskich drapaczy chmur. Tytułowy Tomek to kolejne alter ego samego Szymanowskiego, unowocześniona i zindustrializowana wersja Ala Łowickiego, adekwatna do zachodzących wówczas w sztuce przemian Art. Noveau w Art. Deco. Autostylizacją jest też postać wędrownego kuglarza z metaforycznie zaprojektowanej Opowieści o włóczędze-kuglarzu i siedmiu gwiazdach. Pierwszą napotkaną przez niego postacią podczas symbolicznej samotnej wędrówki jest Narcyz, ten sam który już wcześniej w skrzypcowych Mitach, przeniknięty ekstatycznym upojeniem wpatrywał się nieruchomą taflę wody, poszukując odbicia własnej piękności. Czyżby i tu osobowość Szymanowskiego ulegała symbolicznemu rozwarstwieniu?
Osobny niewielki rozdział tworzą rozproszone wiersze kompozytora, które stanowią przestrzeń wyjątkowej subiektywnej intymności. Jak zauważa Teresa Chylińska poezja towarzyszyła Szymanowskiemu
"w chwilach szczególnych, kiedy niezbędne było zastosowanie emocjonalnego wentyla bezpieczeństwa, w akcie psychicznej samoobrony. Kiedy słabła nieustanna samokontrola świadomości, ustępując napięciu uczucia i wyobraźni."
Początek lat dwudziestych ubiegłego stulecia kończy literacką działalność kompozytora, który w nowopowstałym państwie polskim rzucił się w wir działalności publicznej. Nie zrezygnował z pióra - literaturę wyparła jednak publicystyka.
"Literatura była Szymanowskiemu potrzebna trojako. Dostarczała mu klucza do własnego artystycznego przeznaczenia, porządkowała je i intelektualizowała. Za pośrednictwem mitu dionizyjskiego sterowała - przynajmniej częściowo - odbiorem jego dzieł (dlatego przywiązywał tak wielką wagę do tekstów swoich kompozycji). Pozwalała mu wreszcie wyjawiać sprawy, których chwilowo nie mógł wypowiedzieć w muzyce. Była jak rysunek, rzucony na płótno, które malarz może później inaczej zamalować. Słowem była dla Szyamnowskiego niezbędna, ale także - niezobowiązująca. jej czytelnik nie powinien chyba o tym zapominać." (Jan Błoński, wstęp do Karol Szymanowski, "Pisma", Tom 2 "Pisma literackie", oprac. T. Chylińska, PWM Kraków 1984)
Piotr Deptuch
opracowanie przygotowane dla Instytutu Adama Mickiewicza
2002