Cykl Wiersze w schronach odbywał się w Drohobyczu i miał do tej pory 16 odsłon, realizowanych w latach 2022-2025. Uczestnikami wydarzeń byli wybitni twórcy z Polski i Ukrainy, między innymi: Ryszard Krynicki, Jurij Andruchowycz, Adam Michnik, Ołeksandr Irwaneć, Ija Kiwa, Wiera Meniok, Jacek Podsiadło, Jurko Prochaśko, Ostap Sływynski, Marek Radziwon, Tomasz Różycki oraz Alfred Wierzbicki.
O idei cyklu i jej realizacji rozmawiamy z pomysłodawcą, krytykiem literackim, eseistą i historykiem literatury, profesorem Uniwersytetu KEN w Krakowie Pawłem Próchniakiem.
Julia Marczyńska: Skąd pomysł, by czytać wiersze w schronach?
Paweł Próchniak: Na początku roku 2022, kiedy Rosja napadła na Ukrainę i rozpoczęła się wojna na pełną skalę, przygotowywaliśmy kolejną edycję Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza. Nie mieliśmy pewności, czy zdołamy festiwal zorganizować w Drohobyczu, gdzie od lat się odbywa, ale było dla nas oczywiste, że trwająca wojna stanowi dla naszych działań kluczowy kontekst i że odniesienie się do niej jest naszą elementarną powinnością. Idea czytania wierszy w schronach zrodziła się właśnie z poczucia tej powinności. I szybko się skrystalizowała, kiedy podjęliśmy decyzję, że Festiwal Schulza w roku 2022 jednak odbędzie się – jak zawsze – w Drohobyczu, że zrobimy go w rodzinnym mieście Bruno Schulza mimo wojny. I wbrew wojnie.
Schron przeciwlotniczy to ważny element wojennej codzienności. Przebywanie w schronie jest dotkliwe, wiąże się z dławiącym strachem, z aż nazbyt realnym zagrożeniem. Ale schron jest również miejscem życia, miejscem ocalenia. Często dosłownie ratuje przed śmiercią. Daje też poczucie bycia w jakiejś innej, osobnej przestrzeni, w innym czasie – gęstszym, biegnącym inaczej. Trochę jak podczas intensywnego misterium. To był dla nas punkt wyjścia. Szukaliśmy możliwie prostej formy – do pewnego stopnia teatralnej, sugestywnej, ale dobrze zestrojonej z realiami wojny – która przypomni o sile słowa wypowiadanego wobec grozy, w uścisku opresji, na krawędzi rozpaczy. Uznaliśmy, że taką formą może być odczytanie wiersza w schronie przeciwlotniczym. Dzisiaj, po wielu odsłonach tego działania, mamy pewność, że czytanie wierszy w schronach łączy w sobie sztukę i życiowy konkret, że przywraca poezji ludzki głos i jest przy tym aktem symbolicznym o szczególnej sile.