Z Pendereckim przy lalkach
Pierwszą pracą, w której Nowosielski mógł wykazać się swoim zmysłem geometryczno-kolorystycznym, były "Przygody Misia Łazęgi", bajka Gienadija Matwiejewa wznowiona w 1950 roku przez Państwowy Teatr Lalek "Pinokio" z okazji "Miesiąca pogłębienia przyjaźni polsko-radzieckiej".
Jerzy Nowosielski, projekty lalek do spektakli w Teatrze "Pinokio" w Łodzi, fot. dzięki uprzejmości Galerii Starmach w Krakowie
Była to zarazem pierwsza praca teatralna artysty. O medium teatralnym mówił, że stanowi w jego biografii wątek absolutnie poboczny, ale mimo to ma do niego poważny stosunek. "Od dziecka zafascynowany byłem prawosławną liturgią. A prawosławna liturgia to jest teatr!", mówił. Przy "Misiu Łazędze" odpowiedzialny był nie tylko za scenografię (projekty przedstawiają proste, realistyczne scenerie miejskie) i lalki (obok minimalistycznych, "zwykłych" postaci, widzimy także bardziej fantazyjne sylwetki arlekinów i niedźwiadka), ale także za plakat, a w programie jego nazwisko widnieje obok reżyserki Marty Janic przy funkcji "inscenizacja".
Jednak znacznie bardziej zaangażowany był Nowosielski w drugie ze swoich przedstawień w łódzkim Teatrze "Pinokio", czyli spektakl "Krzesiwo" na podstawie baśni Andersena w reżyserii Jana Zbigniewa Wroniszewskiego. Opowieść o biednym żołnierzu, który, wracając z wojny, napotyka na swojej drodze przebiegłą starą wiedźmę, zaprezentowana została na scenie "Pinokia" w listopadzie 1958 roku. W "Głosie Robotniczym" ze stycznia 1959 roku przeczytać można recenzję zaświadczającą, że było to widowisko nie tylko dla dzieci; chwalącą "świetne dekoracje i kostiumy Nowosielskiego" oraz "miłą oprawę muzyczną kompozycji Krzysztofa Pendereckiego". Z dzisiejszej perspektywy dość niezwykłym wydawać się może fakt, że artyści tego pokroju współpracowali przy inscenizacji bajki dla dzieci. Dla Pendereckiego, wówczas świeżo upieczonego absolwenta Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, koniec lat 50. oznaczał początek przygody z muzyką dla przedstawień lalkowych. Łącznie stworzył kilkadziesiąt kompozycji do spektakli dla młodego widza, współpracując m.in. z krakowską Groteską czy teatrem Banialuka w Bielsku-Białej. W jednym z wywiadów z 1973 roku przyznał, że bardzo lubi ten rodzaj pracy, jednak jest ona zaskakująco trudna:
[...] trzeba znaleźć odpowiedni język. Ostatnim, który to dobrze robił, był Prokofiew. Ludzie są pozbawieni humoru, a już w muzyce szczególnie. [...]