Mistyczna rozmowa
W "Człowieku bez właściwości" Robert Musil idzie śladem miłosnej walki, choć przypuszczam, że sformułowania Jaspersa nie znał. Żaden z bohaterów powieści (Urlich, Agata Deotyma, Arnheim, Klarysa, Walter), nie ma przy sobie Wergiliusza w odróżnieniu od Poety w "Boskiej komedii". Nie ma kto odprowadzić ich na miejsce spotkania z duchową Beatrycze. Człowiek początku XX wieku był już zupełnie inny: naznaczony zwątpieniem; bez wiary w zstępowanie miłości z wyższych regionów bytu, w jej boskie pochodzenie. Musi ją sobie na nowo zdefiniować.
Bohaterowie powieści Ulrich i Agata czynią to w niekończącej się rozmowie. To jest ich odpowiedź na zaskoczenie własną namiętnością, na ugodzenie społeczną niemożliwością – są bowiem przyrodnimi bratem i siostrą. Szukają słów prawdy i zarazem schronienia, w którym łączące ich uczucie mogłoby się spełnić bez przekleństwa. Miejsce, którego szukają to nic innego niż znane filozofom nigdzie – atopos, z którego pochodzi słowo "utopia". Rodzeństwo, nie widząc się od dzieciństwa i praktycznie się nie znając, teraz w zaskakującym stanie miłości, nie chce grać ze społeczeństwem w tajemnice, ale też chce postępować dobrze. Oboje marzą więc o czymś, co nazywają Innym Stanem, w którym byliby jakby zawieszeni – poza wszelką regułą, w mistycznym niedziałaniu, w istnieniu, od którego "nie poruszają się liście na drzewach". Tu mogliby uzyskać dobroć bez starania, bowiem niemożliwością będzie, by z ich działania, które jest niedziałaniem, wypływało jakiekolwiek zło. Tym miejscem miłości nie jest świat, lecz Tysiącletnie Królestwo, mistyczny stan, w którym tysiąc lat jest jak jedna chwila.
Drogą do tego miejsca jest, jak wspomniałem, nieustająca rozmowa o miłości, ponieważ w przeciwieństwie do przyjaźni, miłość domaga się słów: "… brat i siostra nieustannie prowadzili ze sobą rozmowy i nigdy nie mieli ich dość … to, o czym mówili, obracało się wciąż i na różny sposób wkoło miłości". Mówili więc o pierwotnym charakterze miłości, o tym, że w jej świetle wszystko jest czarujące, a bez niej nic, o tym, że ani poglądy, ani charaktery, ani uczynki nie stanowią dla niej gruntu, że "nie kocha się według zasługi i zapłaty". Agata wreszcie ze wzburzeniem oświadcza, że "osoba jest tylko gościem w miłości", dla miłości samej nie ma to znaczenia. Działa tu wciąż Platońskie przekonanie, że to, co konkretne, indywidualne jest niegodne uwagi. Nawet sama osoba kochana ustąpić musi miłości: "A więc w ogóle nic nie jest ważne – podsumowała Agata – nie jest ważne, kim ktoś jest ani co myśli, ani czego chce, ani co robi!".
Ulrich i Agata analizują, definiują, zapalają się w okazjonalnych nieporozumieniach. Tak zaczyna się ich walka w królestwie możliwości. Ale najwłaściwsza możliwość jeszcze im się nie odsłoniła – ta, w której wyrażając miłość, daje się sobie wzajemnie przestrzeń do życia. A przecież widzimy, że nic innego nie może spełnić ich pragnień. Już w punkcie wyjścia pisarz każe kochankom powątpiewać w rzeczywistość zwykłych uczuć. Zbyt są dla nich ambiwalentne, uwikłane w osobiste i społeczne gry. Chroniąc się przed tą pospolitością rodzeństwo skrywa się najpierw w Wiedniu przed towarzystwem, potem wybiera się w podróż, by w odosobnionym pensjonacie przeżyć coś, co w niedokończonym rozdziale "Tchnienie letniego poranka" Musil tak opisuje słowami Agaty:
Czy to ty, czy nie ty? Nie wiem, gdzie jestem ani nie chcę o tym wiedzieć! Przekroczyłam całą swą możność aż do granicy ciemnych mocy! Jestem zakochana i nie wiem w kim! Mam serce pełne miłości i jednocześnie puste.
Idzie jeszcze dalej:
(...) czas stanął w miejscu. Tysiąclecie nie miało większej wagi niż mrugnięcie okiem, gdyż czas osiągnął granicę Tysiącletniego Królestwa i zdawało się, że sam Bóg stał się wyczuwalny.
Ulrich słucha jej słów i nie dziwi go, że Agata zdawała się od razu wiedzieć, jak należy się w tym Tysiącletnim Królestwie zachować.
Należy zachować się tam zupełnie cicho – podszepnął jej wewnętrzny głos. – Nie wolno nawet pozostawić miejsca dla żadnego pragnienia, nawet chęci zapytania. Należy umysł swój pozbawić wszelkich narzędzi nie pozwolić, by sam stał się narzędziem. Trzeba mu odebrać wiedzę i wolę ….
A jednak żadne przeżycie nie jest ostatnim w kwestii miłości. Po mistycznym wzlocie Agata i Ulrich powracają do swojej niekończącej się rozmowy:
Czy nie powiedziałeś już kiedyś – zapytała [Agata] – że istnieją dwie z gruntu różne możliwości życia, które dokładnie odpowiadają dwóm różnym tonacjom uczucia? Jedną miałaby być możliwość "ziemskiego" uczucia, które nigdy nie zaznaje spokoju i nie dochodzi do spełniania, z drugą … możliwość uczucia "mistycznego", które stale współrozbrzmiewa, ale nigdy nie sięga "pełnej rzeczywistości?".
Ta rozmowa jest również miłosną walką. Lektura to niezwykła dla współczesnej wyobraźni osaczonej obrazami erotyzmu, który nie ma nam nic do powiedzenia – a taka jest obecna kultura popularna. Nawet twórcom, którzy bardzo się starają, jak Terrence Malik w filmie "Song to Song", nie udaje się często wyjść poza tyleż tajemnicze, co stereotypowe "teksty", które nie są rozmową. Nie mówiąc już o wielkim warszawskim bilbordzie pytającym przechodnia: "Za co kochasz Moliera2.com?"