Marie Rambert – tancerka rtęci
Najstarszy brytyjski zespół taneczny nosi imię Polki, która uczyła tańczyć córkę Churchilla. Alchemiczka choreografii, architektka tańca, pracowała przy jednym z największych arcydzieł w historii tej sztuki.
Na świat przychodzi w rodzinie żydowskiej jako Cywia Ramberg. W rodzinnej Warszawie bierze pierwsze lekcje baletu, ale występuje jedynie na towarzyskich spotkaniach. Przełom następuje, gdy w stołecznej Filharmonii ogląda tańczącą Isadorę Duncan. Występ nie pozwala jej spokojnie spać, Rambert pozostaje pod wielkim wpływem wybitnej Amerykanki. Młoda Cywia pewnie nawet nie marzy o tym, by przecięły się ich ścieżki. Ale los fortunnie ją zaskoczy!
W 1905 wyjeżdża do Paryża, by studiować medycynę. A w zasadzie wysyłają ją tam rodzice – w obawie, że konspiracyjne upodobania córki wpędzą ją w kłopoty (Cywia brała udział w demonstracjach, rozprowadzała nielegalne druki). Jednak miasto miłości popycha ją w ramiona innej dziedziny: na jednym z przyjęć poznaje brata Isadory Duncan, Raymonda i na dobre wiąże się z tańcem. We Francji przestaje być Cywią (dla Francuzów imię to jest niewymawialne), a przedstawia się najpierw jako Miriam, potem jako Marie. Dla przyjaciół Mim. Zmienia też nazwisko na francusko brzmiące "Rambert".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Marie Rambert oraz Sally Gilmour podczas prób w Ballet Rambert, 1943, fot. Ministry of Information Photo Division
Obrazek
marie_rambert_a.jpg
Chodzi na lekcje akrobatyki i uczy się rytmiki w szkole słynnego szwajcarskiego kompozytora i pedagoga Émile Jaques’a-Dalcroze’a, który wybiera ją na swoją asystentkę. Następnie wspiera także Wacława Niżyńskiego przy legendarnym "Święcie Wiosny", balecie Igora Strawińskiego wystawionym premierowo w 1913 przez Balety Rosyjskie Sergieja Diagilewa w Théâtre des Champs Élysées. Marie fascynuje się Niżyńskim – jako artystą i jako mężczyzną. We wspomnieniach pisze o "niezwykłym odbiciu jego głębi", jakie dostrzega w stworzonej przez niego choreografii.
W Paryżu następuje wstrząs: oburzona publiczność reaguje na nowatorski spektakl gwizdami. Dzika, dynamiczna, “kanciasta” choreografia “Święta wiosny” wprawia w zdumienie paryską widownię o wysmakowanych gustach. Rambert zyskuje jednak szansę na zapisanie się na jednej z najważniejszych kart historii tańca.
"Święto wiosny" jest tak rewolucyjne, że nawet tancerze wątpią czy aby na pewno Strawiński...nie pomylił się w zapisie muzyki. Rambert, uwielbiana przez zespół, tłumaczy zdezorientowanym artystom tajniki choreografii uważanej wówczas za "dziwaczną" i "arytmetyczną". Można stwierdzić, że Polka jest akuszerką przy narodzinach nowej dziedziny: tańca współczesnego.
Wybucha Wielka Wojna, Marie wyjeżdża do Londynu. Uczy tańca dzieci brytyjskich elit na prywatnych lekcjach, jedną z jej podopiecznych jest córka Winstona Churchilla. W 1920 zakłada w stolicy Anglii swoją pierwszą szkołę, w której konsekwentnie łączy balet z tańcem modern. Co niezwykłe, najstarsza brytyjska szkoła taneczna działa do dziś i ciągle nosi jej imię. Spod skrzydeł Rambert wyfruwają największe brytyjskie osobowości baletu. W 1926 roku krótką formą "Tragedia w świecie mody" debiutuje uczeń Marie, Frederick Ashton, wybitny choreograf, jedna z najważniejszych postaci w historii baletu. Christopher Bruce, Antony Tudor, Norman Morrice... Lista słynnych absolwentów Rambert Dance Company jest imponująca.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Marie Rambert podczas próby przedstawienia "Giselle", Salisbury, 1945, fot. The Royal Academy of Dance/ArenaPAL /Forum
Obrazek
Marie Rambert podczas próby przedstawienia "Giselle", Salisbury, 1945, fot. The Royal Academy of Dance/ArenaPAL
/Forum
Australia, Nowa Zelandia, Chiny i Stany Zjednoczone znajdują się na trasie światowego tournée Rambert, w które wyrusza w latach 40. Później następuje rewolucja: artystka rezygnuje z baletowego zespołu i stawia na współpracę z solistami o nowoczesnym guście i technice.
"Quicksilver" – taki tytuł nosi autobiografia choreografki, którą wydaje w 1972 roku. "Żywym srebrem" nazywano bowiem młodą Cywię w domu rodzinnym – dziewczynka była bardzo ruchliwa i energiczna. Być może dlatego tak dobrze odnajduje się w tańcu. Do dziecięcej pieszczotliwej ksywki nawiązuje też nazwa teatru założonego przez Rambert i jej męża, dramatopisarza Ashley Dukesa: budynek w Notting Hill ochrzczony zostaje jako Mercury Theater (żywe srebro, rtęć to inaczej "merkuriusz").
Królowa Elżbieta II dwukrotnie odznacza artystkę Orderem Imperium Brytyjskiego za wybitny wkład w kulturę. Rambert otrzymuje honorowy tytuł "Dame”. Rambert dożywa pięknego wieku 94 lat, umiera w Londynie. Polka pozostaje jedną z najznamienitszych postaci światowego tańca, której nazwisko pojawia się w niemal każdym brytyjskim leksykonie tanecznym.
Tytuł (nagłówek do zdjęcia)