Józef Rotblat rodzi się w warszawskiej żydowskiej rodzinie w czasie, gdy tej powodzi się całkiem dobrze. Ojciec przyszłego noblisty ma firmę transportową, mieszkają w eleganckiej kamienicy na ulicy Miłej. Wszystko się zmienia w 1914, kiedy wojenny kryzys wykańcza drobne przedsiębiorstwa. Rotblatowie bankrutują, przeprowadzają się do gorszej okolicy – ale na ulicę, przy której 50 lat wcześniej mieszkała Maria Skłodowska – Curie (czym Józef często się chwali).
Przyszły noblista trafia na kursy zawodowe, bo rodziny nie stać na opłacenie jego edukacji. Zostaje elektrykiem – jako nastolatek dorabia, naprawiając sąsiadom instalacje, radia, lampki. Chce się uczyć, wie, że jest zdolny. Dostaje się do Wolnej Wszechnicy Polskiej, studiuje fizykę. To tam poznaje prof. Ludwika Wertensteina, przyszłego mentora i przyjaciela, wybitnego – i niedocenionego – naukowca.
Wertenstein zatrudnia Rotblata w powstałej w 1914 Pracowni Radiologicznej (której szefowała z Paryża Skłodowska – Curie) – to tu rozpoczyna badania związane z promieniotwórczością. Są lata 30. - na całym świecie fizycy eksperymentują z pierwiastkami radioaktywnymi. Także po to, by stworzyć z nich broń. Widmo wojny wisi nad Europą – trwa wyścig, kto pierwszy stworzy bombę atomową.