Aleksandra Bogucka: Państwa projekty wyróżnia to, że tworzą je Państwo samodzielnie, bez korzystania z gotowych rozwiązań. Co jest największym wyzwaniem przy tworzeniu przestrzeni immersyjnej?
Jakub Lech: Przy pracy z nowymi technologiami praktycznie nie ma możliwości wykonania wszystkiego od podstaw. Korzystamy z różnych technologicznych rozwiązań, modyfikując je na swoje potrzeby, przetwarzając lub zmieniając kontekst zastosowania. Znaczną część prototypów wykonujemy sami, niektóre elementy zlecamy na podstawie naszego projektu. Jednym z większych wyzwań jest dostosowanie, zaimplementowanie nowej technologii. W miarę powstawania kolejnych odsłon "Ambient Room" znacząco rozszerzyło się spektrum stosowanych przez nas narzędzi. Wymaga to ciągłego zdobywania wiedzy i opanowywania nowego języka wyrazu, przy jednoczesnym zachowaniu spójności i wyrazistości całego cyklu instalacji.
Dominika Kluszczyk: Istotny aspekt stanowi czas – projektowanie przestrzeni immersyjnych jest długim procesem. Rozwiązania, które wdrażamy, są wynikiem licznych testów, prób; badamy, eksperymentujemy, z różnym powodzeniem, ale i niejednokrotnie pozytywnym zaskoczeniem. Ten obszar eksploracji "nowych" narzędzi, technologii, materiałów jest czasochłonny, ale i bardzo wciągający. W trakcie prób sami zanurzamy się w to, co powstaje, i trudno się oderwać, żeby zdecydować, że właśnie to chcemy zaprezentować publiczności, że to już ten moment, ten etap.
Bogumił Misala: Wyzwaniem jest to, aby zachować właściwą równowagę i uwzględnić, że ludzie będą przychodzić i odchodzić w dowolnym momencie trwania instalacji, cała kompozycja lub opowiadanie powinny przyciągnąć uwagę od samego początku i utrzymywać ją przez co najmniej kilka minut. Trudność polega na tym, aby myśleć o całości przez pryzmat fragmentu.