W 1946 roku liczba mieszkańców Gdańska wynosiła 100 tysięcy, zaledwie trzydzieści lat później gdańszczan było już ponad cztery razy więcej. Dynamicznie rozwijające się miasto dramatycznie potrzebowało nowych mieszkań – już w latach 50. zaczęto więc budowę dużych osiedli. W 1959 roku rozstrzygnięto konkurs architektoniczny na projekt dużego osiedla, które miało być złożone z 5- i 11-kondygnacyjnych budynków, mających pomieścić 50 tysięcy mieszkańców. Osiedle Przymorze, bo o nim mowa, złożono z dwóch części; w jednej dominują niewielkie, tradycyjne budynki wielorodzinne, w drugiej stanęły ciągnące się na kilkaset metrów, wysokie i falujące niczym morska fala, gigantyczne bloki. Na ich kształt wpływ miał kontekst krajobrazowy: pod zabudowę przeznaczono teren rozciągnięty pomiędzy wzgórzami dzielnicy Oliwa a brzegiem morza, do którego nawiązuje kształt bloków. Jednocześnie taki układ przestrzenny osiedla pozwolił lepiej dopasować zabudowę do naturalnego kierunku wiatrów w tej okolicy. Tadeusz Różański, Janusz Morek i Danuta Olędzka, którzy kierowali zespołem projektującym osiedle Przymorze, nie mogli chyba jednak przewidzieć, że gdańskie falowce staną się jednymi z najbardziej znanych bloków w Polsce, a ten stojący przy ulicy Obrońców Wybrzeża, 860-metrowy, pozostanie najdłuższym budynkiem w Polsce.
Osiedle Zaspa w Gdańsku z lotu ptaka, fot. Przemek Swiderski/Reporter/East News
W Gdańsku jest jeszcze jedno niezwykłe osiedle złożone z bloków – położona po sąsiedzku względem Przymorza Zaspa. Ten zespół budowano w latach 70. w miejscu zlikwidowanego wtedy lotniska (jeszcze niedawno bardzo czytelny wśród bloków był kształt dawnego pasa startowego, dziś rosną na nim nowe domy). I tu powstały duże bloki, a architekci ustawili je w układzie oktagonalnym, na wzór potężnego plastra miodu. Dzięki temu, kolejne budynki dzielą duże odległości wypełnione zielenią, placami zabaw, terenami rekreacyjnymi, a osiedle szczególnie efektownie wygląda z lotu ptaka.