Teraz jednak ma się to zmienić – rozpoczyna się budowa nowej siedziby Stacji im. Arctowskiego państwa projektu. Będzie nie tylko bardziej nowoczesna i wygodna w użytkowaniu, ale zyska też nową formę architektoniczną – przemyślaną, dopasowaną do potrzeb i warunków panujących na Antarktydzie.
EK: Nie wahaliśmy się ani chwili, gdy w 2015 roku Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, czyli inwestor tego przedsięwzięcia, zwrócił się do nas z propozycją zaprojektowania nowej stacji. Mimo niewielkiej skali obiektu od razu wiedzieliśmy, że będzie to projekt wyjątkowy, wielkie i fascynujące wyzwanie. Naszymi partnerami w tym zadaniu było biuro inżynierskie Buro Happold, specjalista ds. akustyki biuro ewkAkustika i kosztorysanci – biuro Amplus. Praca nad projektem była tym przyjemniejsza, że otrzymaliśmy ogromne wsparcie ze strony zespołu IBiB PAN, który był świetnie przygotowany do pracy z architektami, a także pełen entuzjazmu. Dostaliśmy od nich nie tylko precyzyjnie opisane oczekiwania i potrzeby, ale i wsparcie w postaci opowieści o tym, jak jest na Antarktydzie. Przecież nam trudno sobie wyobrazić, jak odbiera się panujące tam warunki, co człowiek czuje w tej śnieżnej pustce, jakie emocje towarzyszą pobytowi w tak niezwykłym otoczeniu. Tego nie da się odczytać z map czy zdjęć.
Polska Stacja Antarktyczna im. H. Arctowskiego, wizualizacja, Wyspa Króla Jerzego, 2015-2020, projekt: Ewa Kuryłowicz, Piotr Kuczyński, Karolina Czumaj, Bartosz Świniarski, Aleksander Krauze współpraca: Mikołaj Karczewski, Bruno Guziak, fot. Kurylowicz & Associates
Wszystkie osoby pracujące nad tym projektem były w niego maksymalnie zaangażowane – wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tego przedsięwzięcia, które jest trudne, kosztowne, bardzo skomplikowane logistycznie. O wyjątkowości tego projektu niech świadczy fakt, że przygotowaliśmy aż trzy szczegółowe jego koncepcje z makietami, pełnymi zestawami rysunków, dokumentacją. Spośród nich inwestor wybrał jedną.