
Nakładem Yale University Press ukazało się pierwsze pełne wydanie "Dzienników" Witolda Gombrowicza w języku angielskim.
"Monday - Me; Tuesday - Me; Wednesday - Me; and, Thursday - Me" - brzmią pierwsze słynne słowa "Dziennika" Witolda Gombrowicza w tłumaczeniu Lillian Vallee. Ale to jedno z najsłynniejszych otwarć w historii XX-wiecznej literatury już w następnym zdaniu znajduje intrygujące dopełnienie: "Piątek - Józefa Radzymińska dostarczyła mi wielkodusznie...". I tu też naprawdę zaczyna się "Dziennik", a z nim zmagania Gombrowicza z polskością i formą, z którymi teraz mogą w pełni zapoznać się anglojęzyczni czytelnicy.
Paradoks "Dziennika" polega na ciągłym napięciu między uniwersalnością i peryferyjnością. Jak zwraca uwagę recenzentka "New Yorkera":
"Gombrowicz chciał w 'Dzienniku' odrodzić polską kulturę po niemal śmiertelnych ciosach zadanych jej w ciągu XX wieku. Ale w równym stopniu chodziło mu o uratowanie siebie."
To właśnie jeden z największych paradoksów "Dziennika", dzieła osobistego i uniwersalnego, polskiego i kosmopolitycznego. Na jego stronach teoretycznie prowincjonalna krytyka własnej formy (polskości) okazywała się uniwersalna, a jego skrajnie egotyczna zawartość tworzona przez polskiego pisarza piszącego na emigracji stawała się arcydziełem literatury światowej. Pisze o tym w swoim wstępie do nowego wydania Rita Gombrowicz:
"Dziennik jest jego najbardziej osobistym dziełem, ale jest też najbardziej uniwersalny. Jego obrona własnego ja to nic innego jak obrona jednostki w epoce, która nierzadko odmawiała jej w ogóle istnienia. Jego krytyka 'polskości' jest częścią poszukiwania tożsamości, wspólną wszystkim ludziom i narodom." (z przedmowy Rity Gombrowicz, www.yalebooks.wordpress.com)
W "Dzienniku" Gombrowicz opisuje siebie jako - zostawmy to w języku przekładu - "terribly Polish and terribly rebellious against Poland". Jak Gombrowicz brzmi w innym języku niż polski (i co znaczy) to kolejny fascynujące zagadnienie. Interpretacyjna maszyna może znowu ruszyć, a z nią przyjemność czytania. Próby zrozumienia i zaszufladkowania Gombrowicza przez angielskich komentatorów podsumowała tłumaczka Lillian Vallee:
- W ciągu pracy nad tłumaczeniem "Dziennika" obserwowałam, jak wielu recenzentów łamie pióra (tak jak ja kruszyłam na nim moje zęby tłumacza), próbując zrozumieć Gombrowicza. Nazywali go dziwakiem, enfant terrible, prorokiem, niegrzecznym chłopcem, pustelnikiem, demitologizatorem, chytrusem, intelektualistą antyintelektualistów, arogantem, żeby wymienić tylko kilka łatek.
Sama określa Gombrowicza mianem "sokratejskiego czy wolteriańskiego gza nie przestającego dokuczać opieszałej szkapie polskiej kultury, albo wbijającego swoje żądło w tyłki zadowolonych z siebie intelektualistów".
Gombrowicz swój "Dziennik" zaczął pisać w 1953 roku w Argentynie, miał wtedy 49 lat. Pisał go niemal do śmierci w 1969 roku, publikując w paryskiej "Kulturze". W Polsce dzieła Gombrowicza ukazały się po długich negocjacjach z władzami dopiero w 1986 roku ("Dziennik" w 1988 - zresztą w lekko ocenzurowanej wersji).
Nowa edycja łączy w jedną całość trzy tomy "Dziennika" opublikowane oddzielnie w latach 1988-1993 przez Northwestern University Press, a także kilka niepublikowanych wcześniej fragmentów z lat 1966-1969. Nowe liczące 800 stron wydanie "Dziennika" przywraca oryginalny chronologiczny układ tekstu. Dziennik został też wzbogacony o indeks tematyczny przygotowany przez prof. Allena Kuharskiego i Richard Lowe i pozwalający na łatwiejsze poruszanie się po tekście. "Diary" ukazuje się opatrzony obszerną przedmową Rity Gombrowicz (link).
Lillian Vallee jest badaczką, pisarką i tłumaczką literatury polskiej (m.in. Czesława Miłosza, Adama Zagajewskiego). Pracuje na Yosemite Community College.
Witold Gombrowicz
"Diary"
przetłumaczyła: Lillian Vallee
Yale Books, Yale University Press, New Haven, CT i London,
premiera: 3 lipca 2012
Format: miękka oprawa, 197 x 127 x 53mm, 800 stron
ISBN: 9780300118063
ePub: ISBN: 9780300183399
wydane w serii Yale Books' Margellos World Republic of Letters.
Źródło: www.yalebooks.worpress.com, yalebooks.co.uk, www.nybooks.com