Kiedy już uczeń spędził odpowiedni czas w przedpokoju, był wprowadzany do pokoju muzycznego, w którym znajdował się fortepian Pleyela oraz pianino tej samej firmy. Uczeń siadał do fortepianu, Chopin do pianina, na którym demonstrował właściwy sposób wykonania trudniejszych fragmentów. Na tym głównie polegała jego metoda nauczania - znacznie bardziej wolał coś pokazać niż to opisać. Według Mikulego niektórzy uczniowie "przez całą lekcję nie zagrali więcej niż kilka taktów". Jednak uważne słuchanie było niezwykle cenne, ponieważ uczeń z lekcji u Chopina dowiadywał się przede wszystkim, jak grać Chopina. Do egzemplarzy uczniowskich kompozytor wpisywał ornamenty oraz warianty utworów - niektóre były znacznym ulepszeniem opublikowanej wersji - a nadto przykłady palcowania oraz utrzymane w przyjacielskim tonie upomnienia. Wymagana była gra z nut, ponieważ, przeciwnie do powszechnej dziś wśród pianistów opinii, gra z pamięci zaowocowałby wykonaniem zbyt mechanicznym. "Nie chcę tego" - burknął, gdy uczennica chciała zagrać coś z pamięci. "Czy pani ma zamiar recytować lekcję?"
Dla Chopina najważniejsze było wypracowanie śpiewnego tonu i subtelnej palety barw. Jako pianista słynął nie tyle z szybkości i siły gry (przeciwnie, publiczność w większych salach narzekała, że jego gra bywa niemal niesłyszalna) ile z wyszukanej elegancji i subtelnej retoryki. "Trzeba umieć śpiewać, aby grać na fortepianie" powtarzał swoim uczniom, doradzając im wizytę w operze i posłuchanie Rubiniego, Pasty i innych wielkich śpiewaków owych czasów.
Oprócz własnej muzyki Chopin chętnie zadawał utwory Hummla i Fielda, a nawet Sonatę op. 26 Beethovena (jedyną, jaką sam miał w repertuarze). Nie znajdował za to czasu dla muzyki "awangardowej" - czy to dla ekscentrycznych uniesień Schumanna (bez wyjątku nawet dla dedykowanego sobie Karnawału), czy to dla wirtuozowskich ekstrawagancji Liszta. Najbardziej cenił zaś muzykę Jana Sebastiana Bacha. Do własnych występów przygotowywał się nie tyle ćwicząc zaplanowane w programie utwory, ile przegrywając 48 Preludiów i Fug. "Proszę zagrać mi Bacha" - prosił zwykle uczniów, zbierających się do wyjścia po lekcji.
Autor: Kenneth Hamilton, "Gramophone", październik 2010.
Tekst pochodzi z 8. numeru gazety "Chopin Express", wydawanej z okazji 16. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.