„Ona też jest warta wspomnienia”
W skrzynkach było wszystko. Rozporządzenia hitlerowskich władz, raporty o nazistowskich zbrodniach, dzienniki, listy, prywatne zapiski, fotografie, gazety, druki konspiracyjne. Bony żywnościowe, karty meldunkowe, bilety tramwajowe.
Była też literatura. Wśród dokumentów zachowały się utwory Władysława Szlengla. Przed wojną jego piosenki śpiewali Tadeusz Faliszewski, Mieczysław Fogg czy Wiera Gran. W Archiwum ocalały między innymi Mała stacja Treblinki, Telefon i Za pięć dwunasta.
Były też obrazy. Do jednej ze skrzyń trafiło niemal wszystko, co zostało po Geli Seksztajn, malarce i żonie Lichtensztajna: testament, autobiografia, fotografie, katalogi wystaw, wycinki prasowe oraz ponad 300 prac – akwarel, szkiców i rysunków.
Wśród nich – twarze dzieci. Seksztajn jeszcze przed wojną planowała indywidualną wystawę portretów żydowskich dzieci. Teraz próbowała zmieścić w skrzyni tyle, ile się da. W testamencie ukrytym w jednej ze skrzynek jej mąż prosił, by pamiętano o Geli i ich córce Margolit:
Zostałem mianowany strażnikiem zbiorów. […] Materiał jest dobrze schowany. Oby się tylko zachował, a wtedy będzie to najpiękniejsze i najlepsze z tego, co dokonaliśmy w obecnych, okrutnych czasach. […] Nie chcę podziękowań, żadnych pomników, żadnych pieśni pochwalnych, chcę jedynie, by wspomniano o mnie, by moi bracia i siostry w Erec Izrael wiedzieli, gdzie się podziały moje szczątki. Chcę, by wspomniano o mojej żonie Geli Seksztajn, zdolnej artystce malarce. […] Chcę, by wspomniano o mojej córeczce. […] Ona też jest warta wspomnienia.
Trzeciego sierpnia o czwartej po południu Dawid Graber, uczeń Lichtensztajna i jego współpracownik, zapisał ostatnią notatkę. Miał dziewiętnaście lat. Wokół trwała deportacja, a on zajmował się pakowaniem papierów. Notował:
Zostaliśmy we trójkę: tow. Lichtensztajn, Grzywacz i ja. Postanowiliśmy napisać testamenty, zebrać trochę materiału z akcji wysiedleńczej i to zakopać. Musimy się spieszyć, bo nie jesteśmy pewni godziny… Wczoraj pracowaliśmy przy tym do późnej nocy. […] To, czego nie mogliśmy wykrzyczeć przed światem, zakopaliśmy w ziemi.