Co oznacza dla - było nie było - dość nielicznej społeczności, wydawanie własnych pism? Co jest najpoważniejszym wyzwaniem w takiej sytuacji?
Własne pisma posiadają tylko społeczności żywe, aktywne, które mają o czym mówić i co pokazać. Taką jest nasza tatarska społeczność: żywa, aktywna, twórcza, otwarta, pragnąca dzielić się z innymi swoimi działaniami. Dzięki własnym czasopismom mamy możliwość utrwalenia nie tylko swych osiągnięć, ale też ocalić dla młodego pokolenia obraz świata, który jeszcze niektórzy pamiętają, ale który coraz bardziej się oddala, zanika. To również możliwość przekazania młodzieży wspomnień o wybitnych przedstawicielach tatarskiej wspólnoty.
Dla mnie, jako dla dziennikarza, ale i członka tatarskiej społeczności, ogromnie ważne i cenne jest to, że publikujemy teksty osób z naszej wspólnoty. Wyzwaniem jest niewątpliwie dotarcie do wszystkich miejsc, w których mieszkają nasi Tatarzy, a rozrzuceni są po całej Polsce.

Bunczuk, tradycyjny tatarski taniec. fot. Anatol Chomicz / Forum
Do kogo kierowane są wydawnictwa? Czy są jakieś dane, jak wygląda czytelnictwo wśród samej mniejszości tatarskiej?
Nasze wydawnictwa kierowane są do tatarskiej społeczności, ale też do wszystkich - niezależnie od pochodzenia i wyznania - zainteresowanych tatarską historią i współczesnością, religią, kulturą.
Współpracujemy z wybitnymi naukowcami, specjalizującymi się w tematyce tatarskiej i muzułmańskiej, m.in. prof. Teresą Zaniewską, prof. Markiem M. Dziekanem, prof. Czesławem Łapiczem, dr hab. Joanną Kulwicką-Kamińską, dr hab. Grażyną Zając, dr Barbarą Podolak.
Tatarzy są bardzo przywiązani do swych czasopism: czytają je, komentują, przekazują sobie uwagi o poszczególnych artykułach. Z wielkim powodzeniem organizujemy otwarte promocje wydawnictw, na które przychodzą osoby różnego pochodzenia. Spotykamy się z dużym zainteresowaniem oraz sympatią.
Jaka problematyka poruszana w tych wydawnictwach jest, z punktu widzenia społeczności tatarskiej w Polsce, najistotniejsza?
Tak naprawdę, to wszystko jest istotne. Historia, oczywiście, jest bardzo ważna, ale ma do siebie to, że już się dokonała: samą historią żyć nie możemy. Zatem teraźniejszość: znak tego, że istniejemy i wciąż działamy. Istotne jest więc przedstawianie bieżących spraw tatarskiej społeczności, co pomaga zachować wzajemne powiązania, jedność wspólnoty rozrzuconej po kraju. Wiemy, co się u nas dzieje. Publikujemy wiadomości związane z pobratymcami z Litwy, Białorusi, Krymu: to przypomnienie często rodzinnych więzi, ale też szerzej rozumianej przynależności do ogólnotatarskiej społeczności.
Współczesny świat to nowe wyzwania. Islam, którego wyznawcami jest zdecydowana większość polskich Tatarów, sytuacja Tatarów Krymskich... Czy to jest problematyka, która powinna być poruszana w tych wydawnictwach?
Tak, życie wymusza na nas wszystkich podejmowanie nowych tematów. Nie możemy zajmować się tylko historią, ale musimy określać się w nowych relacjach, wobec nowych problemów - żeby nie zamykać się z własnej woli w skostniałych ramach skansenu. Polska społeczność tatarska wciąż się przecież rozwija, żyje, reaguje na wszystko, co ją otacza. Trzeba więc mówić i pisać o sprawach, które nas dotyczą.
85 lat wydawnictw tatarskich to okrągły jubileusz. Czy planowane są jakieś obchody?
Rocznica stała się pretekstem do imprezy "85 lat wydawnictw tatarskich w Polsce" zaplanowanej na 20 stycznia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jej organizatorem jest prof. Teresa Zaniewska, kierownik Katedry Edukacji i Kultury Wydziału Nauk Społecznych. Pani profesor od wielu lat jest serdeczną przyjaciółką tatarskiej społeczności, członkinią Rady Naukowej "Rocznika Tatarów Polskich. Seria 2". Poza tym nie przewidujemy żadnych specjalnych obchodów tego jubileuszu. Przed nami praca nad kolejnymi numerami naszych czasopism.
Źródło: PAP, rozmawiał: Robert Fiłończuk, opr. PZ, 19/01/2015