Krok po kroku układają się one w gorzką, tragiczną opowieść o artyście, któremu w każdym systemie politycznym i społecznym przypadła rola zmarginalizowanego dziwaka i wyrzutka, ponieważ jego dzieła i wybory życiowe wymykały się jednoznacznym interpretacjom. Opisując jego życie, Turek wielokrotnie kłania się swoim ekspresjonistycznym i surrealistycznym idolom, ukrywając w kadrach aluzje do licznych dzieł tamtej epoki, a sam Bellmer znienacka okazuje się być niczym jedna z postaci zaludniających plansze jego wcześniejszych komiksów, takich jak "Fastnachtspiel", zagadkową istotą z pogranicza jawy i halucynacji.
Porysowane kadry

Jerzy Szyłak (scenariasz), Joanna Karpowicz (rysunek), "Kwaśne jabłko", Timof i cisi wspólnicy, fot. materiały prasowe
Albumem, który mógł zaspokoić wszystkie potrzeby miłośników realistycznych grafik i realistycznych opowieści, było w zeszłym roku "Kwaśne jabłko" (Timof) Joanny Karpowicz i Jerzego Szyłaka. Ta krótka, ale przejmująca opowieść o przemocy domowej to przede wszystkim popis malarskiego talentu autorki, która operując klasycznymi technikami, przenosi w nas w ciasne wnętrze mieszkania młodego małżeństwa i każe nam z bliska patrzeć na katastrofalny rozkład stosunków, ukrywany za maską drobnomieszczańskich rytuałów i zasłoniętymi firanami. "Kwaśne jabłko" to znieruchomiałe filmowe kadry, zatrzymane przed oczami odbiorców chwile największego napięcia, w bezwzględny sposób obrazujące tragedię, która co roku staje się udziałem setek tysięcy polskich kobiet.
O Polsce

Jacek Świdziński (scenariusz i rysunki), "Powstanie. Film Narodowy", Kultura Gniewu, fot. materiały prasowe
Wśród produkcji komiksowych 2017 roku można zauważyć sporo prac krytycznych wobec polskich spraw społecznych. Doskonałymi tego przykładami są dwa satyryczne komiksy: "Powstanie. Film Narodowy"(Kultura Gniewu) Jacka Świdzińskiego oraz "Tam, gdzie rosły mirabelki" (Wydawnictwo Komiksowe) Jana Mazura. Pierwszy z tych komiksów to wielowątkowa, utrzymana w minimalistycznym stylu historia z planu najdroższego filmu w dziejach polskiej kinematografii, które to przedsięwzięcie okazuje się totalną katastrofą, napędzaną przez polityczne i egoistyczne względy. Świdziński nie oszczędza nikogo, wyśmiewając absurdy, jakie mogą powstać na styku polityki z kulturą. Jednocześnie doprowadza do perfekcji swój styl graficzny, pokazując po raz kolejny, jak opowiadać zabawne, absurdalne historie za pomocą maksymalnie uproszczonych środków.
To, jak bardzo jego wcześniejsze dokonania inspirują kolejnych rodzimych twórców, widać między innymi w "Tam, gdzie rosły mirabelki" Jana Mazura – komiksie, który za pomocą kilku zantropomorfizowanych figur geometrycznych opowiada o życiu typowej "ekipy spod bloku". Mimo tego, że komiksy poświęcone życiu dresiarzy mają w Polsce długą i bogatą tradycję, "Mirabelki" wnoszą w ten gatunek powiew świeżości nie tylko dzięki swojej uproszczonej formie, ale również dlatego, że nie są prostą klasistowską satyrą na ofiary kryzysu ekonomicznego w miastach średniej wielkości. Trudno je również nazwać apologią "ulicznego etosu". Mazur znajduje wiele zrozumienia dla swoich bohaterów i ich sytuacji, potrafi też trafnie wskazać źródła ich sympatii politycznych.
Melon, jeże i Adam Mickiewicz

"Melon - Integral", wydawnictwo: Niezależne, fot. materiały prasowe
Polskość we wszystkich odmianach to chleb codzienny polskiego komiksu internetowego, który na gorąco komentuje bieżące wydarzenia, a w zeszłym roku kilkakrotnie przekroczył barierę cyfrową i trafił do rąk czytelników w papierowych wersjach. Wśród najciekawszych publikacji warto zwrócić na drugi zbiór przygód "Melona" (Melon), zbiór krótkich, najczęściej czterokadrowych żartów, często doprowadzających polskie wady i przywary do granic absurdu.