Content anchor

Zuza Krajewska

Zuza Krajewska, fot. dzięki uprzejmości fotografki
Zuza Krajewska, fot. dzięki uprzejmości
fotografki

Fotografka. Urodziła się w 1975 roku; jest absolwentką gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od wielu lat funkcjonuje jednocześnie w dwóch, pozornie zupełnie do siebie nieprzystających światach – świecie sztuki i świecie połyskliwego blichtru kolorowych magazynów.

W czerwcu 2006 roku w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski została otwarta wystawa "Nowi dokumentaliści". Jej kurator, Adam Mazur, zebrał tam prace kilkanaściorga fotografów, dokumentujących otaczającą rzeczywistość w nowy, wcześniej w Polsce niepraktykowany, nierzadko kontrowersyjny sposób. Wśród prezentowanych w CSW autorów znalazła się także 31-letnia wówczas Zuza Krajewska. Pokazała cykl "Urazy" - portrety osób "z defektem" – nogą w gipsie, dużą blizną, ranami, siniakami. Uśmiechnięta twarz Zosi z aparatem ortodontycznym założonym na niepełne uzębienie zdobiła plakat promujący wystawę. I nic dziwnego – utrzymany w tradycyjnej estetyce niczym z kolorowego magazynu portret młodej, ładnej dziewczyny natychmiast przykuwał wzrok. Ów wyeksponowany na zdjęciu przez Krajewską defekt niepokoił, bo wytrącał widza ze świata estetycznych standardów, do jakich był przyzwyczajony. Przełamywanie estetycznych przyzwyczajeń było domeną fotografki już wcześniej – w 2003 roku pokazywała (sygnowane wtedy jeszcze pseudonimem Madame Żużu) portrety i akty, balansujące na granicy dobrego smaku i kiczu. Ich charakter budowały intensywne kolory, komiksowa, przerysowana stylistyka, specyficzne, zaskakujące rekwizyty, w jakie autorka wyposażyła swoich bohaterów.

"Podszyte dwuznaczną erotyką portrety Żużu wyrastają z blichtru kultury popularnej, reklamy i mody" pisał o tych zdjęciach na łamach Fototapeta.art.pl Adam Mazur, używając do ich opisania określeń "ironia" i "kokieteria".

W świecie kolorowych magazynów

Krajewska jest jedną z najbardziej znanych fotografek mody – sesje jej autorstwa ukazują się nie tylko w polskich luksusowych magazynach o stylu życia, a zdjęcia reklamowe wyróżniają się oryginalnością wśród masy do siebie podobnych przeestetyzowanych ujęć. Portretuje celebrytów, polityków, pisarzy, których część podobno marzy o tym, żeby stanąć przed jej obiektywem, bo efektem zawsze są ujęcia niebanalne, czasem kontrowersyjne, ale zawsze zapadające w pamięć. Pracuje w branży fotografii mody od wielu lat i bardzo intensywnie, mimo to nie zatraciła świeżości pomysłów i wyczucia. Robi sesje gdy trzeba minimalistyczne, innym razem pełne barokowego przepychu, albo kiczowate lub powściągliwe. Celebrytów potrafi sfotografować tak samo stylowo z butem na głowie, w eleganckich wnętrzach Zamku Królewskiego i nago w basenie.

W świecie sztuki

Poza tworzeniem sesji czy zdjęć reklamowych dla kolorowych magazynów i domów mody Zuza Krajewska jest też fotografką, funkcjonującą w świecie sztuki. Ma na koncie kilkanaście wystaw, na których prezentowała  zrealizowane poza działalnością komercyjną prace. Większość z nich dotyka spraw ludzkiej cielesności, erotyki, postrzegania płci i stereotypów z nią związanych. Wcześniejsze cykle, realizowane z ówczesnym partnerem w życiu zawodowym i prywatnym, Bartkiem Wieczorkiem – np. "I Just Want to See the Boy Happy", "Boyeurism" czy "Backstage Stories" dotyczyły zagadnień męskiej cielesności.

"Męski akt opowiedziany został językiem, jakiego zwykle używa się w stosunku do kobiecego ciała. Mamy tu tradycyjnie przypisywany kobietom subtelny erotyzm, leniwe kokietowanie, tak niby od niechcenia, nieskrępowaną kontemplację estetyzowanego ciała. Znów okazuje się, że nie wiadomo, w jaki sposób mówić o męskim ciele, że nie ma w kulturze nienapiętnowanego stereotypowym myśleniem dyskursu męskiej cielesności. 'Boyeurism' pokazuje jednak coś więcej, a mianowicie płynność (i sztuczność) tradycyjnych kategorii męskości i kobiecości" – pisała Anna Lewińska na łamach magazynu "Obieg".

W 2013 roku Zuza Krajewska zaprezentowała nowy cykl – "Przesilenie" – w którym bohaterkami zdjęć uczyniła młode dziewczyny. I znów w delikatny, zmysłowy, a zarazem szczery i prawdziwy sposób (brak retuszu i znanego z kolorowych magazynów wyidealizowania) pokazała ludzi z ich cielesnością, fizycznością. Nagość na tych fotografiach jest naturalna, a lekkie erotyczne napięcia nie zostały pokazane wprost – rodzą się raczej w wyobraźni widza.  Podobnie jak chłopcy w cyklach "I Just Want to See the Boy Happy" czy "Boyeurism", tak dziewczęta w "Przesileniu" są naturalni i swobodni, wydają się sfotografowani spontanicznie, w zastanych sceneriach, przy zwykłych czynnościach. Artystka nie jako "przy okazji" tworzy obrazy, które można potraktować jako dyskusję ze współczesnymi kanonami piękna, schematami, dotyczącymi płci, sposobami pokazywania nagości i erotyzmu.

W poprawczaku

W 2016 roku Zuza Krajewska znów zaskoczyła – pokazała nowy zbiór zdjęć, zrealizowanych w zakładzie poprawczym dla chłopców w Studzieńcu. To zupełnie nowy temat w dorobku fotografki – robiąc zdjęcia nastoletnim mieszkańcom poprawczaka Krajewska jeszcze bardziej oddaliła się od kolorowego świata modowych magazynów  na rzecz skupienia na sprawach i przeżyciach młodych, odizolowanych od świata chłopaków, ukaranych za mniejsze i większe przestępstwa. Co więcej, praca nad tym projektem pochłonęła autorkę bardziej, niż się spodziewała. Jak sama mówi, planowana na kilka tygodni praca przeciągnęła się na dwanaście miesięcy.

"Weszłam w ten projekt, bo wyrzuca mnie na ciekawy styk wielu kwestii: bezwzględność, przekraczanie granic, kara, ale też dziecięca wrażliwość i potrzeba miłości, akceptacji"

– mówi Krajewska w wywiadzie dla magazynu "i-D". Zbiór zdjęć chłopców z poprawczaka to mieszanina przejmujących, kameralnych portretów z fotografiami bliższymi klasycznemu fotoreportażowi. Autorka opowiada historię wychowanków ośrodka na wielu poziomach, pokazując ich życie codzienne tu i teraz, ale dzięki wychwytywaniu ich emocji, uczuć – także o ich zwykle dramatycznych przeżyciach z przeszłości.  

Zuzy Krajewskiej nie da się łatwo zaszufladkować – choć znana jest przede wszystkim z pracy dla kolorowych, luksusowych magazynów o modzie, nie zamyka się w kręgu tego lukrowanego, retuszowanego świata. Wciąż szuka nowych wyzwań, tematów, zmienia style i dotyka nowych spraw. Jak sama wielokrotnie powtarzała, fotografia jest jej pasją i sposobem życia, dzięki któremu można nie tylko się utrzymywać, ale i oglądać świat i opowiadać o nim. Okazuje się, że można w tym samym czasie odebrać przyznawaną przez kolorowy magazyn o stylu życia nagrodę Elle Style Award i zaprezentować przejmujący cykl o wychowankach poprawczaka. Wszystkie dziedziny działalności Zuzy Krajewskiej są tak samo szczere i autentyczne. Warto im się przyglądać.

Zuzanna Krajewska jest fotografką, Bartek Wieczorek to fotograf, projektant mody i stylista. Stanowią parę w życiu osobistym i zawodowym.

 
Obrazek użytkownika Anna Cymer
Anna Cymer
2016/08/05
Facebook Twitter Reddit Share

Brak podobnych artystów.