Sasnal maluje dużo i szybko, namalowanie jednej pracy zajmuje mu dzień lub dwa. Jednak nierzadko parokrotnie przemalowuje obraz, gdy nie jest zadowolony z końcowego efektu. Czasami nawet wycina z niego fragment, który go nie satysfakcjonuje, jak w wypadku płótna Lata walki (2005). Artysta stwierdził w jednym z wywiadów, że znaczącą rolę w wyborze tematów i motywów odgrywa u niego intuicja. Podkreśla również, że choć za każdym razem ważne jest dla niego budowanie pewnej struktury malarskiej, to głównym powodem do namalowania obrazu jest zawsze myśl, a obraz jest wizualizacją konkretnego konceptu.
W 2009 roku w Düsseldorfie odbyła się wystawa podsumowująca dziesięcioletni okres twórczości artysty po ukończeniu studiów w Akademii Sztuk Pięknych. W Kunstsammlung Nordrhein-Westfalen pojawiło się 80 prac, w większości obrazów inspirowanych znalezionymi, bądź wykonanymi przez samego artystę zdjęciami, które odwoływały się do niezakończonego okresu powojennego. Ekspozycja została swobodnie rozmieszczona wokół klasycznych obrazów – portretów, krajobrazów, martwej natury i malarstwa historycznego – tym samym prezentując szerszy historyczny kontekst sztuki Sasnala.
W maju 2012 roku w Fundacji Galerii Foksal artysta przedstawił nową serię swoich prac, znów nawiązujących do intymnych, domowych sytuacji z życia rodziny. W lutym 2013 odbyła się jego piąta indywidualna wystawa w Anton Kern Gallery w Nowym Jorku, na której zaprezentowano prace oparte na idei „momentu Kodaka” i na koncepcji uchwycenia ulotnego momentu w czasie, który nadaje mu dodatkowe znaczenie dla osoby, która brała udział w danym wydarzeniu, bądź była jego świadkiem. Artysta zastanawia się nad materialnymi właściwościami filmu i jego potencjałem do przetwarzania obrazu, tak samo dobrym jak podświadome zdolności aktu robienia zdjęcia i bez wynikającego obrazu. Zaprezentowane prace pokazują rozpiętość znaczeń jakie daje „filmowe pudełko”, nadając „momentom Kodaka” charakter bardziej subiektywny.
W 2016 roku otworzyła się solowa wystawa Wilhelma Sasnala w Hauser & Wirth w Zurychu. Artysta, zainspirowany czasem spędzonym na południu Stanów Zjednoczonych, postanowił poruszyć w swej twórczości tematy związane z religią, rasą, pojęciem Innego oraz ówczesnym klimatem politycznym i kryzysem migracyjnym, a w szczególności jego przedstawieniem w mediach. Obrazy stworzone na wystawę w Szwajcarii, unikają jednak jednoznaczniej narracji, krążąc między dosłownością a abstrakcją – podobnie jak pełnometrażowy film Sasnala, którego fragmenty stały się osią ekspozycji. Film Słońce, to słońce mnie oślepiło – zainspirowany powieścią Alberta Camusa Obcy (1942) – opowiada o mężczyźnie zdominowanym przez własny strach, który aranżuje każdy jego krok, rytm dnia i rzeczywistość. Bohater nie może uciec, ale to nie samotność napędza strach, lecz konieczność odnalezienia się w codziennej rzeczywistości. To nakaz wyboru i przymusowe odgrywanie ról paraliżują mężczyznę.
Na przełomie 2021 i 2022 roku Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zorganizowało pierwszą od 14 lat indywidualną prezentacją twórczości Sasnala w Polsce, obejmującą prace powstałe w ciągu minionych dwudziestu lat. Wystawa pod tytułem Taki pejzaż nawiązywała do tematu obecnego od lat w sztuce Sasnala – krajobrazu po Zagładzie, a część prac była inspirowana znanym komiksem Maus Arta Spiegelmana. Na ekspozycji, której kuratorem był Adam Szymczyk, znalazło się około 60 obrazów i rysunków.
Artysta bardzo ceni twórczość Gerharda Richtera i Sigmara Polkego oraz Andrzeja Wróblewskiego, natomiast krytycy często zwracają uwagę na pewnego rodzaju powinowactwo jego obrazów z pracami Luca Tuymansa. Pomimo tych bazowych odniesień malarskich jego twórczość nie daje się łatwo scharakteryzować. Artysta wydaje się sprawdzać wszelkie możliwości wyrazu malarskiego medium i zarazem nieustannie prowadzi z nim gry formalne, bawi się konwencjami. „Sztuka powinna mieć przesłanie emocjonalno-intelektualne. Sztuka polega na grze z widzem, z konwencjami, z samym sobą” – stwierdzał w jednym z wywiadów. Nadal charakterystyczne dla jego obrazów jest operowanie skrótem i oszczędność środków wyrazu, co nadaje pracom lekkości i wpływa na ich wizualną atrakcyjność.
Film
Równolegle z malarstwem Sasnal rozwija drugi ważny nurt swojej twórczości, projekty filmowe, które przez długi czas traktowane były jako margines jego artystycznych dokonań. Sam artysta przywiązuje do nich wielką wagę, o czym świadczy chociażby pokazanie tylko prac filmowych na dwóch ważnych dla jego kariery wystawach: w 2001 w Galerii Foksal, gdzie przedstawił film Samochody i ludzie, i w 2006 roku w Stedelijk na wystawie artystów nominowanych do nagrody van Gogha. Filmy razem z obrazami artysta po raz pierwszy pokazał na wystawie indywidualnej w Zurychu (2003). Jak twierdzi, w jego filmach jest to, czego nie może namalować; czerpiąc ze specyficznego języka każdego z tych mediów Sasnal rozbudowuje formalnie swoje artystyczne wypowiedzi, a zarazem w pewien sposób infekuje malarstwo filmem, a film – malarstwem. Komponując obrazy, często posługuje się filmowym kadrem czy mocnymi zbliżeniami, zaś w filmie poszukuje waloru materialności, co zapewnia mu np. użycie taśmy filmowej, która daje „pewną solidność, gęstość medium, tak jak farba olejna”. Sasnal kręci filmy odnoszące się do wielu tradycji: kina strukturalnego, dokumentalnego czy teledysku.
Na wystawie Ameryka prezentowanej w 2006 roku w ramach projektu W samym centrum uwagi w CSW Zamek Ujazdowski artysta pokazał m.in. produkcje filmowe zrealizowane rok wcześniej podczas pobytu na stypendium w Stanach Zjednoczonych: Marfa, The River i Mojave. Pierwsza to filmowy zapis obecności Sasnala w tytułowym miasteczku w Teksasie, gdzie znajduje się fundacja założona przez amerykańskiego rzeźbiarza Donalda Judda. Artysta zaangażował do filmu wszystkich, których poznał w Marfie, oraz lokalnych muzyków z anarchistycznej kapeli. The River to film muzyczny, w którym różne zespoły śpiewają teksty z książki o Mississipi, z której Sasnal zapożyczył tytuł dla swego filmu, kupionej przez artystę kilka lat wcześniej w Stanach. Mojave artysta nakręcił na pustyni w Kalifornii – pokazuje w nim wędrówkę kobiety i małego chłopca pośród rozrzuconych wraków rdzewiejących samolotów. Obrazom towarzyszy muzyka zmontowana ze ścieżek filmowych starych polskich filmów z lat 50. Zainteresowanie starymi filmami polskimi dało o sobie znać także w filmie Sasnala Let Me Tell You a Film, prezentowanym w 2007 roku w Anton Kern Gallery w Nowym Jorku. Artysta wykorzystał w nim fragmenty filmu fabularnego Historia współczesna Wandy Jakubowskiej z Emilem Karewiczem w roli głównej, nakręconego w roku 1960, który opowiada o autentycznym przypadku kradzieży i spożyciu alkoholu metylowego (trucizna spowodowała liczne zgony lub częściową ślepotę). Sasnal przetworzył niektóre sekwencje filmu, wzbogacając je o efekty zbliżone do widzenia świata przez osoby z zaburzeniami wzroku.
W roku 2009 Sasnal rozpoczął pracę nad swoim pierwszym pełnometrażowym filmem fabularym. Roboczy tytuł filmu A Love Supreme nawiązuje do jednej z płyt Johna Coltrane’a. Artysta kręcił go w Tarnowie w scenografii tamtejszej Fabryki Azotów, a fabuła, według scenariusza napisanego wspólnie z żoną, opowiadała o świecie po nuklearnej zagładzie. Wśród filmowych inspiracji Sasnal wymieniał Trzy kobiety Roberta Altmana oraz Teoremat Piera Paolo Pasoliniego.
W 2011 roku Sasnalowie stworzyli krótki film, który gościł na wielu festiwalach i wydarzeniach filmowych, w tym w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku i na Międzynarodowym Festiwalu w Rotterdamie. Z daleka widok jest piękny to eksperyment artystyczny, z narracją i dialogami w tradycyjnej formie, opierający się głównie na wyraźnym wizualnym tempie i rytmie. Wioska sportretowana w filmie jest domem dla wielu rodzin. Świat, w którym żyją, jest skondensowany i niewielki, a wszystkie sfery życia są dokładnie wyznaczone i nadzorowane we właściwym porządku. Ten ukryty mechanizm reagowania zwraca ich uwagę na każdy znak inności, jaki napotkają.
Co to znaczy spotkać Innego, Obcego? To pytanie zostaje zadane bohaterowi wspomnianego już Słońce, to słońce mnie oślepiło, który jest człowiekiem oderwanym od otaczającego go świata. To pytanie dotyczy także takich krajów jak Polska – ksenofobicznych i odmawiających wzięcia na siebie części odpowiedzialności. W rozmowie z „Magazynem Szum” Anka Sasnal, współtwórczyni filmu, wypowiada się o nim w następujący sposób:
Nasz bohater jest podobny do wielu naszych znajomych. Nakręciliśmy film o cenie, jaką płacimy za względny spokój, o konieczności alienacji, samotności, poczuciu obcości. A akt przemocy nie wynika z rasizmu głównego bohatera – wynika z bezradności również wobec rzeczywistości, w której dobrze zakorzenili się i prawicowi publicyści, i lemingi. Znam wiele takich osób. Pisząc scenariusz, nie myślałam o kategorii klasy średniej, raczej o naszym pokoleniu.
Dzieła pokazane podczas wystawy w Zurychu – oparte na zdjęciach z gazet, ilustracjach z czasopism wizerunkach z billboardów i kadrach z osobistego otoczenia malarza – stworzyły archiwum codziennie zalewających nas zewsząd obrazów. Sasnal uchwycił chwile w czasie za pomocą fotorealistycznego podejścia do tak zróżnicowanego tematu. Artysta tworzy dystans między widzem i ukrytą historią, dzięki czemu jego obrazy są tak mocne.
Dramat Człowiek do wszystkiego (2025) oparty jest na powieści Roberta Walsera z 1908 roku Willa pod Gwiazdą Wieczorną (w nowym wydaniu pod zmienionym tytułem Człowiek do wszystkiego). Film, który miał swoją premierę na 54. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie, był również prezentowany podczas 25. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Jego bohaterem jest Joseph Marti (Piotr Trojan), który pracuje jako introligator do czasu, kiedy na skutek błędu porzuca swoją pracę i odchodzi, by zostać asystentem aspirującego wynalazcy Carla Toblera (Andrzej Konopka). Jak pisała o filmie Joanna Najbor, w interpretacji twórców filmu „historia miesza się z teraźniejszością, a teatralna estetyka splata z ziarnistym duchem kina modernistów i onirycznymi sekwencjami, którym towarzyszy muzyka The Advisory Circle czy The Smiths”.
Sam Wilhelm Sasnal tak mówił o ostatnim filmie:
Po raz kolejny okazuje się, że światem wciąż rządzą te same mechanizmy. Aby pokazać ich niezmienność postanowiliśmy wyciągnąć głównego bohatera ze współczesności i osadzić go w rzeczywistości przełomu XIX i XX wieku. Niezależnie od epoki Joseph zmaga się z tymi samymi obawami, niepewnością dotyczącą pracy i przyszłości. Ten sam strach był zresztą udziałem samego pisarza Roberta Walsera, który do zakładu psychiatrycznego trafił w wyniku ostrego stanu lękowego, niepokoju i omamów, podczas których słyszał obce głosy wytykające mu lenistwo. Również dzisiaj coraz większe grupy społeczne pozbawione są stabilnego zatrudnienia, a zjawisko prekariatu stawia nowe wyzwania zarówno przed jednostką jak i całym społeczeństwem.
Aktualnie prace Sasnala znajdują się m.in. w zbiorach Centrum Pompidou w Paryżu, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Galerii Saatchi, Tate Modern w Londynie, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Guggenheim Museum oraz w licznych kolekcjach prywatnych.