Content anchor

Simona Kossak

Simona z krukiem Koraskiem, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Fot. Lech Wilczek
Simona Kossak z krukiem Koraskiem, który kradł złoto i atakował rowerzystów, fot. Lech Wilczek

Biolog, profesor doktor habilitowany nauk leśnych, popularyzatorka nauki. Znana jest przede wszystkim z aktywności na rzecz zachowania resztek naturalnych ekosystemów Polski. Urodziła się 30 maja 1943 w Krakowie, zmarła 15 marca 2007 w Białymstoku. 

Simona Kossak była postacią wyjątkową. Krakuska z urodzenia i białowieżanka z wyboru, w pracy naukowej zajmowała się między innymi ekologią behawioralną ssaków. Określała siebie mianem zoopsychologa. 

Słynęła z bezkompromisowych poglądów, wrażliwości na los zwierząt i działań na rzecz ochrony przyrody, zwłaszcza Puszczy Białowieskiej. 

"Nie zgadzamy się na traktowanie naszej Ziemi Ojczystej jak cudzego przedsiębiorstwa postawionego w stan likwidacji – głosiła Simona Kossak – gdzie za grosze rozdaje się i marnotrawi całe dobro, jakie jeszcze jest, na beztroskie niszczenie własności przyszłych pokoleń, czyli urody naturalnego krajobrazu i zasobów przyrody, której obecne pokolenie Polaków nie jest właścicielem, lecz zaledwie depozytariuszem, którą ma obowiązek przekazać w stanie niepogorszonym dzieciom i wnukom. Nie wyrażają zgody setki tysięcy obywateli naszego kraju, zrzeszonych i niezrzeszonych: młodzi i starzy, kształceni lepiej lub gorzej, przyrodnicy i inżynierowie, urzędnicy i studenci, turyści i miłośnicy przyrody."
[Adam Wajrak, "Pani Simona z Puszczy", wyborcza.pl, 17 marca 2007]

Zawdzięczamy jej wzbogacanie nauk przyrodniczych o wartości humanistyczne. Należała do odchodzącego dziś świata kultury. Jest ikoną Podlasia – mieszkańcy Białowieży czy Hajnówki mówią o niej z dumą "nasza Simonka".

Kossakówka

Pochodziła ze znanej artystycznej rodziny. Była córką Jerzego Kossaka, wnuczką Wojciecha Kossaka i prawnuczką Juliusza Kossaka – malarzy batalistów rozmiłowanych w koniach, ojczystym krajobrazie i w polskiej historii. Malarką i poetką została także jej starsza siostra Gloria Kossak. Była bratanicą poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz pisarki Magdaleny Samozwaniec.

"Cóż, nie była uzdolniona artystycznie – zdradza jej siostrzenica Joanna Kossak. – W dodatku dla matki Simony narodziny drugiej córki były rozczarowaniem – Kossakowie chcieli chłopca, który odziedziczyłby rodzinne nazwisko, podtrzymał tradycję. Simona przyszła na świat w 1943 roku, być może okupacyjne niedostatki spowodowały, że była bardzo słabym niemowlakiem. Urodziła się z rozszczepionym podniebieniem, krzywicą. W dodatku jej starsza siostra – moja matka – była wszechstronnie utalentowana i malarsko, i pisarsko, a także bardzo ładna. Dzieciństwo Simony upływało w cieniu wspaniałej siostry. W rodzinie, której większość członków była bardzo utalentowana, Simona była taką lekceważoną szarą myszką. Na szczęście miała charakter, wolę walki. Im bardziej rodzina ją ignorowała, tym bardziej była zdeterminowana, żeby udowodnić sobie i innym, że jest coś warta."
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]

Dużym szacunkiem darzyła kolejną krewną – stryjeczną babkę Zofię Kossak-Szczucką, niedościgłą autorkę powieści historycznych. Ceniła ją jako współzałożycielkę "Żegoty", za jej działalność w czasie okupacji i poświęcenie dla ludzi.

"W Simonie, zanim jeszcze pojawiła się na świecie, widziano 'czwartego Kossaka' – dodaje Anna Kamińska, biografka Simony Kossak. – Kogoś, kto po wielkich – Juliuszu, Wojciechu i Jerzym – przedłuży słynny ród, a do tego z wrodzonym geniuszem będzie mieszać farby i operować pędzlem. Od urodzenia była więc 'rozczarowaniem', przede wszystkim ze względu na płeć, choć w dzieciństwie 'testu pędzla' też nie przeszła. […] Simona, 'hartowana' od dzieciństwa przekonaniem, że nie spełniła oczekiwań, uruchomiła wiele mechanizmów obronnych. I znalazła w sobie siłę, która pozwoliła jej odnaleźć własną drogą."
["Zahartowana. Jak Simona Kossak uciekła krakowskiej elicie do puszczy", Emilia Padoł w rozmowie z Anną Kamińską, Onet.pl, 22 czerwca 2015]

Z Kossakówki, neogotyckiego dworku, gdzie mieszkali i mieli pracownie kolejni Kossakowie, Simona miała niedaleko na wykłady. Studiowała na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego (1965–1970). Uzyskała tytuł magistra biologii.

"Najpierw bez powodzenia zdawała do szkoły teatralnej, potem była rok na polonistyce, ale zrezygnowała. Simona od dziecka uwielbiała zwierzęta. Na Kossakówce było ich zawsze wiele – koty, psy, ptaki, na przykład uratowane kawki, ukochana wiewiórka Florek. To zwierzaki było niezawodnymi przyjaciółmi Simony, one nie przymierzały jej do rozbuchanych rodzinnych ambicji, były ucieczką od świata pełnego wymagań, oceniającego. Simona od początku chciała studiować biologię, ale odstraszały ją obowiązkowe na egzaminach: fizyka i matematyka. Ona była słaba z tych przedmiotów, jednak, przyparta do muru zmobilizowała się, w kilka miesięcy nadrobiła zaległości i dostała się na studia. Myślę, że odrzucenie, którego doświadczyła w rodzinie, dało Simonie siłę, sprawiło też, że zrażona do ludzi stała się rzecznikiem praw tych, którzy nie mają głosu – zwierząt."
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]

Przystanek Białowieża

Po studiach postanowiła wyjechać w Tatry lub Bieszczady. W żadnej z naukowych placówek nie było tam dla niej miejsca, propozycja pracy przyszła natomiast z Białowieży. To miał być tylko przystanek. Została na zawsze.

"Sunące na komarze zjawisko", czyli Simona Kossak jedzie do leśniczówki Dziedzinka, fot. Lech Wilczek
"Sunące na komarze zjawisko", czyli Simona Kossak jedzie do leśniczówki Dziedzinka, fot. Lech Wilczek

Lata pracy owocowały dokonaniami, kolejnymi tytułami naukowymi, odznaczeniami i prestiżowymi stanowiskami. Stopień doktora nauk leśnych nadała jej w 1980 roku Rada Naukowa Instytutu Badawczego Leśnictwa w Warszawie. Jedenaście lat później otrzymała stopień naukowy doktora habilitowanego nauk leśnych. Rok 2000 przyniósł jej tytuł profesora nauk leśnych. 

Po ukończeniu studiów podjęła 1 lutego 1971 roku pracę w Zakładzie Badania Ssaków PAN w Białowieży. Pracowała początkowo na stanowisku asystenta (1971–1974), a następnie starszego asystenta (1974). W 1975 roku przeszła do Zakładu Lasów Naturalnych (wówczas – Zakład Ochrony Przyrody) Instytutu Badawczego Leśnictwa w Białowieży, w którym pracowała na stanowisku asystenta (1975–1980), adiunkta (1980–1993), docenta (1993–1997) i od 1997 roku – profesora.

Była członkiem American Society of Mammals, Polskiego Towarzystwa Ekologicznego oraz Rady Naukowej Instytutu Badawczego Leśnictwa (od 1991). W latach 1992–1995 samodzielnie prowadziła jednoosobowy sekretariat MaB programu UNESCO GEF, pracując na rzecz spopularyzowania potrzeb ochrony bioróżnorodności Puszczy Białowieskiej. W 1995 roku z funduszy MaB urządziła i udostępniła turystom szlak edukacyjny o nazwie "Miejsce mocy" (w oddziale 495. Puszczy Białowieskiej). 

Działalność naukowa Simony Kossak łączyła wiele nurtów współczesnych badań związanych z ochroną przyrody. Na szczególną uwagę zasługują prace z zakresu ekologii behawioralnej ssaków łownych i chronionych, bytujących w środowisku leśnym. Jej dorobek twórczy obejmuje ogółem ponad 140 oryginalnych opracowań naukowych.

W 1999 roku została redaktorem naczelnym Wydawnictw Instytutu Badawczego Leśnictwa. Była również redaktorem naczelnym czasopism "Prace IBL" i "Leśne Prace Badawcze". W 2005 roku została redaktorem naczelnym kwartalnika "Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody". Od 2002 roku prowadziła zajęcia z ekologii i ekofilozofii na Zamiejscowym Wydziale Zarządzania Środowiskiem Politechniki Białostockiej.

Od stycznia 2003 roku pełniła funkcję kierownika Zakładu Lasów Naturalnych IBL w Białowieży. Pod koniec 2004 roku została przewodniczącą Rady Naukowej Białowieskiego Parku Narodowego. Brała też udział w pracach pierwszej kadencji Rady Naukowo-Społecznej Leśnego Kompleksu Promocyjnego "Puszcza Białowieska". Była członkiem Wojewódzkiej Komisji Ochrony Przyrody, Lokalnej Komisji Etycznej do Spraw Doświadczeń na Zwierzętach w Białymstoku (od 2000) oraz Zespołu Konsultacyjnego ds. Regionalnego Programu Operacyjnego Polityki Leśnej Państwa.

Była także wśród pomysłodawców unikatowego na skalę światową odstraszacza UOZ-1 – urządzenia emitującego dźwięki ostrzegającego dzikie zwierzęta przed przejazdami pociągów. 

"Przed nadjeżdżającym pociągiem kolejno pojawiają się głosy krzyczących na alarm zwierząt: od sójek, przez psy ujadające w nagonce, aż po głos śmiertelnie wystraszonego lub konającego stworzenia. To ostateczne ostrzeżenie, które zmusza okoliczne zwierzęta do ucieczki. W finale słychać pociąg, który uczą się traktować jak drapieżnika."
[Aleksandra Stanisławska, "Polak potrafi. Uwaga, pociąg!", "Gazeta Wyborcza", 8 września 2015]

Dziedzinka

Mieszkała przez 35 lat w samym sercu Puszczy Białowieskiej – w starej leśniczówce Dziedzinka, położonej w granicach rezerwatu ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego. Miała tam wspaniały punkt obserwacyjny. Podpatrywała zwierzęta w ich naturalnym środowisku.

"Simona, jedziemy na Dziedzinkę, może tam Ci się spodoba". Pojechali i Simona od razu pokochała to miejsce. Ponad 30 lat mieszkała w chatce pośrodku Puszczy Białowieskiej, fot. Lech Wilczek
"Simona, jedziemy na Dziedzinkę, może tam Ci się spodoba". Pojechali i Simona od razu pokochała to miejsce. Ponad 30 lat mieszkała w chatce pośrodku Puszczy Białowieskiej, fot. Lech Wilczek

Dziedzinka to był prawdziwy raj – nic z klimatu miasta i miastowej cywilizacji. Położona była w miejscu otoczonym wielkimi drzewami i nieprzerwanie zasiedlona mniej lub bardziej dzikimi zwierzętami. Brak prądu zastępowały świece i lampa naftowa. Wnętrze wyposażone było w stare meble ustawione na drewnianej podłodze. W otoczeniu obrazów i artystycznych drobiazgów czas jakby zastygł. Zagubiona w lesie leśniczówka latem tonęła w kwiatach.

Wnętrze leśniczówki Dziedzinka Simona urządziła pamiątkami z rodzinnej Kossakówki, fot. Lech Wilczek
Wnętrze leśniczówki Dziedzinka Simona urządziła pamiątkami z rodzinnej Kossakówki, fot. Lech Wilczek

Zamieszkała w Dziedzince i zaczęła prowadzić badania nad zwierzętami kopytnymi. Ku swojemu niezadowoleniu nie była jednak w leśniczówce sama. Mieszkał tam już młody fotograf Lech Wilczek. 

"W leśniczówce były dwa odrębne mieszkania. Jako że ja byłem pierwszy, wziąłem sobie to większe. Simona zamieszkała w drugiej części domu. I tak to trwało dwa lata. Aż któregoś dnia stwierdziłem, że to bez sensu i za daleko chodzić do siebie naokoło domu, przez podwórze. Wziąłem piłę motorową, wyciąłem w ścianie dzielącej nas prostokąt. Wstawiłem tam piękne, ozdobne drzwi, które sam zrobiłem. Przez wszystkie lata, które spędziliśmy razem, zachowaliśmy dwa odrębne mieszkania. Była połowa Dziedzinki Simony i połowa Wilczka. Dla naszego związku to było bardzo ważne, gwarantowało znakomite współistnienie, taka możliwość izolacji od siebie jest każdemu czasami potrzebna. […] kuchnia była wspólna."
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]

Początkowa niechęć zamieniła się wkrótce w wielką przyjaźń. Simona i Lech zostali parą.

"Jedną z najpiękniejszych i najbardziej twórczych, jakie znam. Choć początki ich relacji wcale dobrze nie wróżyły. Dwoje zdeklarowanych samotników zamieszkało w jednym domu i każde liczyło, że to drugie się szybko wyniesie. Tak było przez jakiś rok. Ostatecznie połączyła ich wspólna wielka miłość do przyrody. Ten niezwykle silny, piękny związek trwał 36 lat – do śmierci Simony. Lechu mówi, że to był 'układ metafizyczny'."
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]

Elżbieta Kossak, matka Simony, lubiła życie na Dziedzince. Przez dwa lata kursowała między Krakowem a Białowieżą, fot. Lech Wilczek
Elżbieta Kossak, matka Simony, lubiła życie na Dziedzince. Przez dwa lata kursowała między Krakowem a Białowieżą, fot. Lech Wilczek

Simona Kossak pokochała ten dom i miejsce oddalone od wsi, położone w sercu puszczy, tuż przy granicy – wówczas z ZSRR, później z Białorusią. Ona codziennie dojeżdżała do pracy w Białowieży (motorowerem, później małym fiatem), on zajmował się robieniem zdjęć, rolnictwem. Wspólnie wychowywali zwierzęta – od pszczół po łosie i lochę. Uważano ich za dziwaków.

"Zawsze towarzyszyły nam psy, koty. Były pawie oraz różne okazy dzikiego ptactwa. Była lisica, dzik. Wychowana przez Simonę łania wróciła wprawdzie do puszczy, ale na ogrodzony teren wokół naszego domu przychodziła przez długie lata, żeby wydać na świat młode. Tutaj czuła się najbezpieczniej. Była oślica, która kiedyś wybrała się za granicę polsko-białoruską. Udało się ją stamtąd odzyskać. Za to na Dziedzinkę przywędrowała kiedyś białoruska krowa i wyżarła wszystkie kalafiory z ogródka Simony."
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]

Wkrótce w ilustrowanych magazynach, a potem także w albumach autorstwa Lecha Wilczka, pojawiły się zdjęcia Simony w otoczeniu zwierząt, z sokołem, puchaczem, krukiem Koraskiem, z ogromną, oswojoną lochą Żabką, łosiami, Colą i Pepsi, rysicą Agatką.

Wspólny posiłek w towarzystwie szczególnego domownika, Simona z lochą Żabką, fot. Lech Wilczek
Wspólny posiłek w towarzystwie szczególnego domownika, Simona z lochą Żabką, fot. Lech Wilczek

Zrozumieć mowę zwierząt

"Nie byłoby Simony Kossak takiej, jaką wszyscy znamy z jej zdecydowanej postawy ratowania i popularyzacji dzikiej przyrody, gdyby nie Dziedzinka – mówi Beata Hyży-Czołpińska, autorka filmu o niej 'Miejsce w raju'. – Gdyby nie ta magiczna leśniczówka w rezerwacie Białowieskiego Parku Narodowego, w której zamieszkała po studiach w Krakowie i gdzie żyła do końca… To był raj, Simona żyła w raju! Ona stworzyła tam dom, umeblowała go, zmieniła jego otoczenie, ale też to niezwykłe miejsce ją samą stwarzało i zmieniało. Wiele razy zresztą mówiła o tym, że nie mogłaby żyć gdzie indziej i jak bardzo dużo dała jej Puszcza Białowieska. Zrozumiałam, że nie powinnam opowiadać tylko o Simonie, ale i o tym raju. I że interesuje mnie tylko to, co działo się na Dziedzince. Czyli jaka była Simona w tym właśnie miejscu, jakie miała tam życie. Tam – nie w Instytucie, nie w Białowieży, nie w Krakowie… Tak też zrobiłam. Powstał film, który […] wspólnie stworzyła Simona i Puszcza."

Simona ze stadem saren, fot. Lech Wilczek
Simona ze stadem saren, fot. Lech Wilczek

W uznaniu zasług na polu nauki i popularyzowania ochrony przyrody Simona Kossak otrzymała w 1997 roku Złotą Odznakę "Za Zasługi dla Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej", w 2000 roku – Złoty Krzyż Zasługi, a w 2003 roku – Medal im. Wiktora Godlewskiego.

Już za życia stała się żywą legendą. Od kwietnia 2001 roku, przez sześć lat, codziennie na antenie Radia Białystok opowiadała ciekawie i z sercem o rozmaitych stworzeniach, starając się uczulić ludzi na los owych braci mniejszych. Gawędy "Dlaczego w trawie piszczy?" zawsze miały rzesze wiernych słuchaczy, zafascynowanych zarówno przyrodą, jak i porywającym, emocjonalnym sposobem opowiadania Simony Kossak. 

"Wiedziona atawizmem zamieszkałam w puszczy – wspominała. – W pewnej chwili zrozumiałam, że przekroczyłam kordon i znalazłam się po stronie drzew i zwierząt. Występuję więc w ich imieniu. Skończyłam studia biologiczne, lecz dopiero lata życia w lesie nauczyły mnie rozumieć mowę zwierząt. I znam ją tak dobrze, że należałoby mnie spalić na stosie jako czarownicę."

Jej audycje ukazywały – zgodnie z przekazem rodzinnych genów – barwny świat roślin i zwierząt. Uczyły patrzeć, czuć i rozumieć przyrodę. Ukazało się ich na antenie ponad 1800 – autorka trafiała nimi do tysięcy ludzi.

Przykładowe tematy: "Jak oszukują ptaki", "Kombinacje ptaków", "Czy zwierzęta myślą?" (kto nazwał zwierzęta "maszyną białkową"?), "O umiejętności wyboru" (czy zwierzęta dokonują wyboru?), "Manipulacje w świecie przyrody", "Samopoznanie u zwierząt" etc. Miarą popularności tych gawęd było przyznanie jej autorce tytułu "Osobowość Radiowa Roku 2003" – z wyboru słuchaczy Radia Gdańsk. 

"Simona potrafiła być bardzo ostra i nieugięta, kiedy chodziło o kwestie związane z obroną przyrody – uważa Lech Wilczek. – Walczyła z niehumanitarnymi metodami badań naukowych przeprowadzanych na zwierzętach. Bolało ją każde wycięte w puszczy drzewo. Ale miała też duże poczucie humoru. Często śmieliśmy się na Dziedzince, nawet sami z siebie. Kiedyś Simona malowała w mojej części Dziedzinki belki sufitowe. Na ścianie wisiało piękne poroże jelenia. Wszedłem i odezwałem się: 'Tylko mi rogów farbą nie pochlap'. Riposta była natychmiastowa: 'To się odsuń'! Chłopak, który pomagał Simonie, prawie spadł z drabiny ze śmiechu. Żałuję dzisiaj, że nie robiłem na bieżąco zapisków, bo wiele pięknych chwil umyka pamięci. A było ich w naszym życiu naprawdę dużo."
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]

Dla zwierząt była jak matka. Na zdjęciu z łosiami bliźniakami, które Kossakówna nazywała Cola i Pepsi, fot. Lech Wilczek
Dla zwierząt była jak matka. Na zdjęciu z łosiami bliźniakami, które Kossakówna nazywała Cola i Pepsi, fot. Lech Wilczek

Dorobek twórczy Simony Kossak – poza opracowaniami naukowymi i niepublikowaną dokumentacją – obejmuje rozmaite formy popularyzacji wiedzy o przyrodzie. Szczególnym uznaniem cieszyła się jej działalność informacyjno-edukacyjna i dydaktyczna: artykuły prasowe, wypowiedzi w audycjach radiowych, filmy oraz książki ("Opowiadania o ziołach i zwierzętach", "Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich?", "Saga Puszczy Białowieskiej", "Park Narodowy w Puszczy Białowieskiej"). 

Realizowała także filmy przyrodnicze, pokazywane i nagradzane na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach ("Motyle", "Opiekun", "Życie żaby", "Kamasutra"). Przekazywała je nieodpłatnie młodzieżowym ośrodkom edukacji ekologicznej, domom opieki społecznej i osobom prywatnym. Od 2002 roku sprawowała honorowy patronat nad kolejnymi odsłonami Festiwalu Przyrody "Żubrowisko" w Białowieży.

Pragmatyzm i misja

Simona z rysiczką Agatą, hodowaną na potrzeby filmu Jana Walencika, fot. Lech Wilczek
Simona z rysiczką Agatą, hodowaną na potrzeby filmu Jana Walencika, fot. Lech Wilczek

"Simona była pragmatykiem. Była zdeklarowaną przeciwniczką myślistwa, nienawidziła takiej zabawy w zabijanie, zarzucano jej nawet, że zdradziła rodzinną tradycję myślistwa. Ale to właśnie Simona ustalała roczne limity odstrzałów zwierzyny płowej w puszczy. Byłam w szoku, kiedy okazało się, że w jednym roku wyznaczyła aż 700 sztuk jeleni do zabicia. Ale miała rację, tak trzeba było w danym momencie zrobić. Wtedy w puszczy zwierzyny płowej było niewiarygodnie wiele, bo prawie nie było zagrażających im drapieżników. A w zbyt wielkie zagęszczenie w populacjach zwierząt wkraczają głód i choroby." 
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]

Lech Wilczek był świadkiem nagrywania ostatnich radiowych gawęd Simony Kossak:

"Ciężka choroba nie była w stanie zmóc jej niespożytego ducha. Siedziała na łóżku, w specjalnie wydzielonej salce szpitala w Hajnówce. […] Simona z wyczuciem mieściła się w 3–4 minutowych sekwencjach poszczególnych gawęd. Jak zwykle nie czytała z kartki. To, co miała do powiedzenia, było w głowie. Co najwyżej sprawdzała kolejność. Nie trafiały się przestoje i zbędne słowa. Interesujące, świadczące o emocjonalnym zaangażowaniu gawędy, którymi tak świetnie trafiała do słuchaczy, bazowały na rzetelnej wiedzy. Ich autorka miała rozległe zainteresowania. […] W parze z wiedzą szła serdeczność Simony wobec wszelkiego żywego stworzenia. Przy okazji przekazywania merytorycznych treści starała się nią natchnąć odbiorców swego przesłania. Pomnażanie ludzkiej wrażliwości i miłosierdzia decydującego o naszym człowieczeństwie traktowała jak swoją specjalną misję."
["Gawędy Simony Kossak. Dlaczego w trawie piszczy?", wstęp Lecha Wilczka, Białystok 2009]

Po długiej i ciężkiej chorobie Simona Kossak zmarła 15 marca 2007 roku w białostockim szpitalu klinicznym. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Porytem k. Stawisk – miejscowości, w której wzięli ślub jej dziadek, Wojciech Kossak i babka, Maria z Kisielnickich.

W czerwcu 2007 roku Rada Powiatu Hajnowskiego podjęła decyzję o utworzeniu Powiatowego Funduszu Stypendialnego im. prof. Simony Kossak, a w kwietniu 2008 roku Rada Miejska Białegostoku nadała imię Simony Kossak jednej z ulic na osiedlu Wygoda w Białymstoku. W 2006 roku jej imieniem nazwany został dąb rosnący w oddziale 364. Puszczy Białowieskiej – "Dąb prof. Simony Kossak".

Twórczość

Publikacje (wybór):

  • "Opowiadania o ziołach i zwierzętach: zgodnie z naturą swojego gatunku", Warszawa 1995
  • "Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich?", Warszawa 1998
  • "Saga Puszczy Białowieskiej", Warszawa, 2001
  • "Park Narodowy w Puszczy Białowieskiej", 2006
  • "Gawędy Simony Kossak. Dlaczego w trawie piszczy?", Białystok 2009 (w skład kompletu wchodzą też cztery CD z radiowymi gawędami: "Wiosna", "Lato", "Jesień", "Zima")
  • "Gawędy Simony Kossak. Serce i pazur – o uczuciach zwierząt", Białystok 2010
  • "Gawędy Simony Kossak. Ziemia", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
  • "Gawędy Simony Kossak. Powietrze", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
  • "Gawędy Simony Kossak. Woda", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
  • "Opowieści", Białystok 2016
  • "O ziołach i zwierzętach", Warszawa 2017

Biografie (wybór):

Radio

  • 2001–2007 – "Dlaczego w trawie piszczy?", seria codziennych audycji w Polskim Radiu Białystok i innych regionalnych oddziałach Polskiego Radia

Film

  • 2001 – "Rok w Puszczy", seria filmów przyrodniczych z autorskim udziałem Simony Kossak, produkcja: TVP Białystok
  • 2014 – "Miejsce w raju", film dokumentalny o Simonie Kossak, reżyseria: Beata Hyży-Czołpińska

Odznaczenia, tytuły

  • 1997 – Złota Odznaka "Za Zasługi dla Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej"
  • 2000 – Złoty Krzyż Zasługi
  • 2003 – Medal im. Wiktora Godlewskiego
  • 2004 – Osobowość Radiowa Roku 2003 – tytuł przyznany przez Radio Gdańsk – za popularyzowanie wiedzy przyrodniczej na antenie radiowej

Autor: Janusz R. Kowalczyk, marzec 2017

Obrazek użytkownika janusz.kowalczyk
Janusz R. Kowalczyk
2017/03/14
Facebook Twitter Reddit Share

Simona Kossak

Dzieła

Simona Kossak, "Opowieści"

"Opowieści" Simony Kossak są, rzecz jasna, o zwierzętach. Urzekają stylem i jasnością wywodu. Znana pani biolog, prof. nauk leśnych, obcowała z przyrodą na co dzień. Badania prowadziła w Puszczy Białowieskiej, gdzie mieszkała od lat 70., w leśniczówce Dziedzinka. Zmarła 15 marca 2007 roku. Czytaj dalej about: Simona Kossak, "Opowieści"

Simona Kossak, "O ziołach i zwierzętach"

Książkę "O ziołach i zwierzętach" Simony Kossak czyta się z podziwem graniczącym z niedowierzaniem. Z uznaniem dla imponującej wiedzy autorki i z równym respektem dla uzdrowicielskich sił natury. Tkwią one także w na ogół niepozornych roślinach, które niesłusznie lekceważymy, nadając im miano chwastów. Czytaj dalej about: Simona Kossak, "O ziołach i zwierzętach"

Simona Kossak

Artykuły

Zdjęcie z albumu "Saga prastarej Puszczy. Opowieść filmowa" Bożeny i Jana Walencika, fot. © Jan Walencik, dzięki uprzejmości autorów

Od dawna nie było równie dobrej koniunktury dla książek popularyzujących przyrodę. Autorzy, których pasją jest pisanie reportaży o zagrożonych wyginięciem gatunkach zwierząt i roślin, mogą dziś liczyć na uwagę czytelników. Zainteresowanie tą problematyką przybiera wciąż na sile. Ukuto nawet odpowiedni termin – ekoliteratura. Czytaj dalej about: Ekoliteratura

Simona Kossak
Podobni twórcy