Malarz, najwybitniejszy artysta w kręgu kultury żydowskiej na ziemiach polskich w 2. połowie XIX wieku. Urodzony w 1856 w Drohobyczu, zmarł w 1879 w Krakowie.

Pochodził z zamożnej rodziny żydowskiej. Malarstwo uprawiali również trzej bracia Maurycego, z których najzdolniejszy był Leopold. Od najmłodszych lat wychowywani byli w głębokim poszanowaniu religii i tradycji judaizmu, a jednocześnie w aurze tolerancji, otwarcia na światopogląd i kulturę nieżydowskiej części społeczeństwa. Maurycego już w dzieciństwie pasjonował rysunek, natomiast nauka w gimnazjum sprawiała mu trudności (trzykrotnie zmieniał szkoły w Drohobyczu i we Lwowie). Od 1869 przez trzy lata uczył się w pracowni lwowskiego malarza Michała Godlewskiego. Równocześnie samodzielnie przygotowywał się do egzaminu uprawniającego do podjęcia wyższych studiów. W okresie 1871-73 kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, pod kierunkiem Karla Mayera i Karla von Blaasa. Oglądane wówczas po raz pierwszy monumentalne historyczne obrazy Jana Matejki rozbudziły w Gottliebie młodzieńcze, pełne żaru uczucie patriotyzmu, a także pragnienie zrozumienia istoty związków łączących w przeszłości obydwa narody - polski i żydowski. W roku akademickim 1873/74 przeniósł się do krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, aby studiować pod kierunkiem Matejki. W tym czasie powstał jego manifestacyjny Autoportret w stroju polskiego szlachcica (1874, obecnie zaginiony). Wobec antysemickich wystąpień niektórych kolegów (popartych przez jednego z profesorów) wkrótce porzucił uczelnię krakowską, aby kontynuować studia w Wiedniu, w klasie mistrzowskiej Karla Wurzingera. Jednak już jesienią 1875, po kilkumiesięcznym pobycie w Drohobyczu, wyjechał do Monachium. Przez rok (1875/76) kształcił się w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Karla Piloty'ego i Alexandra Wagnera. Podziwiając malarstwo w zbiorach Starej Pinakoteki, uległ wpływom sztuki Rembrandta, który często podejmował wątki i motywy z kręgu kultury żydowskiej. Inspirowany Kupcem weneckim Szekspira obraz Shylock i Jessyka (malowany jako praca dyplomowa w Akademii) przyniósł mu sławę i powszechne uznanie krytyków po wystawie we Lwowie w 1877 i w warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w 1878. Od końca 1876 do stycznia 1878 Gottlieb ponownie przebywał w Wiedniu. Początkowo uczył się w istniejącej przy Akademii szkole Heinricha von Angele; korzystał wówczas z opieki i pomocy finansowej Ignacego Kurandy, prezesa gminy żydowskiej w Wiedniu. Z początkiem 1878 wyjechał na kilka miesięcy do Monachium w związku ze zleceniem na wykonanie dla wydawnictwa Bruckmanna serii ilustracji do luksusowej edycji poematu "Natan Mędrzec" Gottholda Lessinga. Lato 1878 spędził w Drohobyczu, Truskawcu i Lwowie, a jesienią, korzystając ze stypendium uzyskanego za pośrednictwem Kurandy, wyjechał do Rzymu. Tu nawiązał bliskie kontakty z Henrykiem Siemiradzkim, który otoczył opieką młodego malarza. Zauroczony Wiecznym Miastem, rozważał decyzję osiedlenia się tam na stałe. Jednak pod wpływem spotkania z Matejką (na uroczystym bankiecie zorganizowanym ku jego czci) odżyły dawne sentymenty Gottlieba dla kultury polskiej. Serdecznie zapraszany przez dawnego nauczyciela, wiosną 1879 przyjechał do Krakowa, aby pod kierunkiem Matejki malować monumentalny cykl obrazów z dziejów Żydów w Polsce. Niewielka spuścizna artystyczna Gottlieba uległa znacznemu rozproszeniu, wiele prac zaginęło lub zostało zniszczonych w okresie II wojny światowej, kilkanaście znajduje się obecnie w zbiorach publicznych i prywatnych w Izraelu, a także w kolekcjach prywatnych w Stanach Zjednoczonych, Chile i Australii.

W początkowym okresie twórczości Gottlieb malował obrazy o tematyce historycznej z dziejów Polski, zdradzające wyraźny wpływ Matejki, zarówno w sensie ideowym, jak i warsztatowym. Wśród nich swobodą układu kompozycyjnego i romantyczną nastrojowością wyróżnia się niewielkie płótno Zygmunt August i Giżanka (ok. 1874), inspirowane zapewne obrazem Matejki Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna. Antysemickie wystąpienia kolegów z krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych przekreśliły myśli Gottlieba o asymilacji, a w okresie monachijskim ostatecznie ugruntowała się jego świadomość żydowskiej identyfikacji kulturowej i narodowej. Zaczął wówczas z pasją zgłębiać historię, tradycję i literaturę własnego narodu, co znalazło odzwierciedlenie w tematyce jego dzieł (Ślub żydowski, 1876; Pisarz Tory, ok. 1876). Ważnym wyznaniem ideowym Gottlieba stał się obraz Shylock i Jessyka (1876, obecnie zaginiony), ukazujący wewnętrzny dramat ojca przeżywającego odejście córki w świat chrześcijan, w pogoni za osobistym szczęściem. Wyrazem duchowych rozterek młodego artysty jest także autoportret, w którym przedstawił siebie jako Ahaswera, biblijnego króla Persów otaczającego Żydów opieką, a zarazem odwołał się do archetypu Żyda-Wiecznego Tułacza (Ahaswer,1876). Ten przejmujący wyrazem smutku i cierpienia wizerunek w orientalnym przebraniu bliski jest tradycji rembrandtowskiej, także pod względem malarskim. Gottlieba fascynowała owa nieuchwytna aura tajemniczości, uduchowienia i smutku otaczająca postacie na obrazach Rembrandta, potrafił także uzyskać zbliżony do jego dzieł efekt ciepłego, złotawego światła, przenikającego nie tylko poszczególne partie kompozycji, ale jak gdyby samą materię malarską. Widoczny w ówczesnych obrazach Gottlieba, zwłaszcza w portretach kobiecych, miękki, łagodny modelunek światłocieniowy oraz zamiłowanie do bogatych tkanin i lśniących klejnotów - to również wpływy twórczości holenderskiego mistrza.

W Wiedniu Gottlieb ukończył jedno z najwybitniejszych swoich dzieł, które ugruntowało jego sławę w Europie. Był to obraz inspirowany dramatem "Uriel d'Acosta" Karla Gutzkowa, przedstawiający Uriela i Judytę van Straaten - parę romantycznych kochanków, uwikłanych w konflikty i prześladowania religijne, których tragiczne losy stały się dla młodego malarza źródłem głębokich, niezwykle osobistych przeżyć. Pod względem malarskim dzieło to zdradza pewien wpływ modnej wówczas w Wiedniu twórczości Hansa Makarta, widoczny w starannie przemyślanej, nieco teatralnej aranżacji kompozycji, precyzji rysunku i wysmakowanej gamie barwnej, a także w bogactwie perfekcyjnie odtwarzanych elementów stroju, koronek, klejnotów i dekoracyjnych rekwizytów. Przygotowując cykl ilustracji do Natana Mędrca, Gottlieb namalował także dwie duże kompozycje olejne przedstawiające scenę Powitania Natana przez Rechę oraz Ocalenia Rechy z płomieni (obydwie 1877). W dziełach tych, czerpiąc inspiracje z poematu Lessinga, ponownie nawiązał do nurtującego go problemu religijnej tolerancji oraz wzajemnego przenikania rozmaitych kultur, w tym wypadku judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Delikatna graficzna struktura obydwu obrazów, malowanych techniką "en grisaille", utrzymanych w przejrzystej, złocistoszarej tonacji barwnej, nadaje im walor wyrafinowanej, wytwornej dekoracyjności. W 1877 Gottlieb wykonał ponadto szereg niewielkich, ujętych szkicowo kompozycji o tematyce orientalnej lub biblijnej (Targ na niewolnice w Kairze, Wygnanie maurów z Granady, Odaliska, Józef i żona Putyfara). Bohaterkami tych obrazów, nie pozbawionych akcentów subtelnego erotyzmu, często są kobiety ulęgające silnym namiętnościom, ukazane w chwili dramatycznych konfliktów wewnętrznych lub głębokich przeżyć emocjonalnych (Judyta z głową Holofernesa, Salome z głową św. Jana czy nieco późniejszy Taniec Salome, 1879). Judyta z głową Holofernesa i Salome z głową św. Jana pozbawione są narracyjnej opisowości - artysta nie ilustruje tu rozbudowanych wątków biblijnych, lecz kreuje duchowe portrety bohaterek, liryczne, nabrzmiałe uczuciem smutku, dalekie od spopularyzowanego w ówczesnej literaturze i sztuce modelu okrutnej, tryumfującej nad mężczyznami femme fatale.

Na przełomie 1877 i 1878 Gottlieb rozpoczął prace przygotowawcze do cyklu monumentalnych dzieł z życia Chrystusa, ukazujących Jego naukę, cuda i ofiarę, jednak nie w kontekście malarstwa religijnego, lecz raczej historycznego, zachowującego skrupulatną wierność wobec biblijnych przekazów, popartych znajomością ówczesnych obyczajów, strojów, architektury i lokalnego krajobrazu. Przed śmiercią artysta zdołał namalować obrazy Chrystus przed sądem (1877-79) i Chrystus nauczający w Kafarnaum (1878-79, obydwa nieukończone), a inne pomysły pozostały jedynie w formie szkiców (obecnie zaginionych). Swoistym dopełnieniem tego cyklu stał się obraz przedstawiający Żydów modlących się podczas święta Jom Kipur - Dnia Pojednania (Żydzi w Bożnicy, 1878). Zdaniem dawnych i współczesnych badaczy twórczości Gottlieba ideowe przesłanie tych dzieł wyraża się w dążeniu artysty do włączenia wydarzeń z życia Chrystusa w tradycję narodu żydowskiego, do wydobycia i zaakcentowania wspólnych korzeni judaizmu i chrześcijaństwa. W istocie Chrystus o semickich rysach twarzy, ukazany w żydowskim stroju, wygłaszający kazanie we wnętrzu synagogi, wydaje się bliższy prorokom z ksiąg Starego Testamentu, niż wyobrażeniom Syna Bożego i Zbawiciela.

W twórczości Gottlieba, równolegle do dzieł o tematyce biblijnej, historycznej lub literackiej, rozwijał się nurt portretowy, przynosząc artyście nie mniejszą sławę i uznanie. Był on jednym z pierwszych malarzy, którzy ukazywali Żydów zamożnych, wykształconych, reprezentujących wysoki poziom intelektualny i kulturalny. Jego intymne w nastroju portrety często były wyrazem osobistego, uczuciowego stosunku do przedstawianej postaci. Jednym z mistrzowskich dzieł w dorobku Gottlieba jest Portret Ignacego Kurandy (1878). Ukazana w zbliżeniu twarz ponad sześćdziesięcioletniego mężczyzny przykuwa wzrok widza skoncentrowanym wyrazem siły, stanowczości i powagi. Z klimatem jego osobowości doskonale koresponduje surowa prostota środków malarskich - monumentalizująca postać jednolita czerń stroju, wyrafinowany koloryt tła, swobodny, uogólniający formę sposób nakładania farby. Gottlieb z ogromnym wyczuciem potrafił uchwycić tajemniczy świat wewnętrznych przeżyć człowieka, a w wizerunkach kobiecych wydobyć łagodność i bezpretensjonalnych wdzięk modelek. Bohaterki jego obrazów zazwyczaj są pogrążone w ciszy zamyślenia, przepełnione nieokreśloną tęsknotą. Ich spojrzenia rzadko kierują się w stronę widza, ukryte pod przymkniętymi powiekami lub zwrócone gdzieś w dal, jak gdyby w wewnętrzną przestrzeń obrazu, podkreślają aurę lirycznej zadumy, jaka otacza młode kobiety (Dama z wachlarzem, ok. 1877; Portret kobiety, 1878; Portret siostry artysty Anny, 1878; Portret młodej Żydówki, 1879) W portretach tych, przy świadomej powściągliwości środków wyrazu, Gottlieb nie wahał się podkreślać urody modelek efektownym przebraniem lub dekoracyjnymi akcentami kobiecych ozdób, takich jak wachlarze, egrety, klejnoty czy kwiaty (Portret narzeczonej Laury Henschel-Rosenfeld, 1877; Sulamit, 1877, Rachela).W taki sposób przedstawił też swoją siostrę Annę - wyszukana elegancja renesansowego stroju i dyskretny blask złotej biżuterii stanowią doskonałą oprawę dla delikatnej, rasowej twarzy młodej kobiety. Skromniejszy pod względem malarskich efektów i detali kostiumologicznych jest Portret młodej Żydówki, urzekający wrażeniem wysublimowanego wdzięku zamyślonej kobiety. Niezwykła prostota kompozycji oraz oszczędna, wyrafinowana gama ciemnej zieleni i czerni podkreślają świetlistą, rembrandtowską karnację jej twarzy, po mistrzowsku modelowanej przejrzystymi laserunkami.

W malarstwie Gottlieba, osadzonym w kulturze żydowskiej i polskiej, w pełni ujawniła się jego romantyczna natura, ustawiczny niepokój twórczy i wewnętrzne rozdarcie, wynikające z potrzeby określenia własnej tożsamości narodowej. Obdarzony głęboką żarliwością uczuć, boleśnie odczuwał naznaczoną fatalizmem bezbronność człowieka wobec losu i świata, stąd tak częsta nuta smutku i melancholii w malowanych przez niego portretach. Był przy tym niezwykle wrażliwym kolorystą, wyczulonym na subtelną grę refleksów światła i harmonię tonów barwnych. Ekspresyjne walory światłocieniowe, wyrafinowana gama miękko przenikających plam barwnych podkreślają emocjonalny, wizyjny nastrój wielu prac Gottlieba. W niektórych z nich można dostrzec zapowiedź ewolucji jego talentu w kierunku symbolizmu, co wszakże uniemożliwiła przedwczesna śmierć dwudziestotrzyletniego artysty.

Autor: Ewa Micke-Broniarek, Muzeum Narodowe w Warszawie, luty 2005.