Content anchor

Ilona Szwarc

Ilona Szwarc, foto. Matthew Leifheit
Ilona Szwarc, fot. Matthew Leifheit

Choć urodziła się i wychowała w Warszawie, mieszka i tworzy w Nowym Jorku. W 2013 r. zdobyła nagrodę World Press Photo. Poprzez swoje sugestywne, intymne portrety Szwarc zgłębia temat kreowania i odgrywania kobiecej tożsamości we współczesnej kulturze Stanów Zjednoczonych.

Szwarc obroniła z wyróżnieniem dyplom licencjacki w dziedzinie fotografii School of Visual Arts, a dyplom magistra uzyskała na Uniwersytecie Yale.

Ma na swoim koncie wystawy w Folley Gallery w Nowym Jorku, Claude Samuel w Paryżu, Amerika Haus w Monachium, a także w Maison de la Photographie w Lille. Jej prace były pokazywane podczas wielu wystaw zbiorowych m.in. w Londynie, Bilbao, Warszawie, Łodzi, Lushui, Chicago, Los Angeles i oczywiście w Nowym Jorku.

Szwarc jest laureatką nagrody im. Richarda Bensona przyznawanej za szczególne osiągnięcia w fotografii (2015) i nagrody im. Arnolda Newmana w kategorii Nowe Prądy w Fotografii Portretowej (2014). W 2014 roku została również wyróżniona prestiżowym stypendium Alice Kimball przyznawanym przez Uniwersytet Yale.  W listopadzie tego samego roku uczestniczyła  w warsztatach Joop Swart Masterclass organizowanych przez World Pres Photo.

Prace Ilony Szwarc były tematem artykułów publikowanych m.in. w "The New York Times", "The New Yorker", "TIME", "The Sunday Times", "The Telegraph".

 

(Auto) portrety

W wywiadzie dla "Matte Magazine" z 2013 r. Szwarc powiedziała:

"Jako kobieta w sposób oczywisty odnoszę się do innych kobiet. Poprzez fotografowanie ich wyodrębniam i badam różne aspekty mojego własnego doświadczenia bycia kobietą. To jak tworzenie autoportretów wzbogaconych o doświadczenia innych".

Analiza sposobów, w jakie kobiety konstytuują swoje tożsamości i organizują swoje doświadczenie, jest tematem większości prac Szwarc. Choć swój obiektyw artystka kieruje na innych, łatwo wyczuć, że fotografowanie jest dla niej bardzo osobistym przeżyciem. Zgłębianie istoty kobiecości, wspólnoty i amerykańskiej tożsamości polega zatem zarówno na poznawaniu innych, jak i samej siebie.

Ów rys autoportretowy przewija się przez wszystkie prace artystki, jednak tym, co w jej twórczości robi jeszcze większe wrażenie, jest niespotykana umiejętność odnajdowania i uwydatniania indywidualnych cech modela. Każda fotografia wydaje się bardzo osobista. Ta szczególna jakość ma swoje źródło prawdopodobnie w charakterze pracy Szwarc z modelami – artystka poświęca swój czas na poznanie bliżej każdej osoby, zanim podejmie próbę uchwycenia jej charakteru na fotografii.

Jak stwierdziła w wywiadzie dla "Don't Panic":

"Praca z ludźmi, odwiedzanie miejsc, w których żyją – to dla mnie bardzo szczególne doświadczenie. Poznawanie ich, budowanie więzi, dowiadywanie się, kim są, gdzie mieszkają, o czym marzą, a następnie próba uchwycenia tego wszystkiego na fotografii, która ma oddać charakter tej interakcji i w ten sposób dotknąć uniwersalnego ludzkiego doświadczenia  – oto największe wyzwanie, jakie przede mną stoi. Chodzi o to, by spędzić czas razem, przeżyć wspólne chwile i stworzyć relację, która będzie kręgosłupem całego portretu".

Praca pomaga Ilonie Szwarc odnaleźć swoje miejsce w przybranej ojczyźnie. Analizując proces tworzenia tożsamości w USA, artystka poddaje refleksji również swoją własną. Jak wyznała serwisowi "Daily Beast":

"Zastanawiałam się, co znaczy być kobietą w USA, co znaczy być Amerykanką. Zaczęłam również zastanawiać się nad moją własną tożsamością kulturową i nad tym, jak dalece moje dzieciństwo różniło się z uwagi na fakt, iż wychowywałam się w Polsce".

 

"Anna"

Ilona Szwarc, photography from the "Anna" series
Ilona Szwarc, fotografia z cyklu "Anna", dzięki uprzejmości artystki

Cykl fotografii Ilony Szwarc z 2010 roku pt. "Anna" jest najlepszym przykładem tego, w jak znacznym stopniu jej praca wymaga odsłonięcia sfery intymnej. Bohaterką serii jest teściowa fotografki, tytułowa Anna, której Szwarc nie widziała na oczy, zanim wraz z mężem nie przeprowadziła się do USA. Praca nad cyklem była właśnie tym, co budowało relację między kobietami. Szwarc opisuje swoje relacje z Anną jako "wyjątkowe", dodając w tygodniku "Time":

"Ogniwem spajającym naszą relację jest aparat i akt fotografowania. To nasz sposób, by wspólnie spędzić czas i zbliżyć do siebie... W naszym przypadku proces ten przebiegał od zupełnej nieznajomości siebie nawzajem do poznawania drugiej osoby od bardzo intymnej, w pewnym sensie, strony  –  bycia świadkiem jej upadków i wzlotów, obserwowania jej życia".  

Zdjęcia te w istocie robią wrażenie bardzo intymnych. Widz ogląda Annę śpiącą, kąpiącą się, zamyśloną. Na jednym ze zdjęć Anna ukazana jest podczas drzemki na sofie, obok niej leży częściowo rozmontowana sztuczna choinka. Na innym Anna je przy kuchennym stole, wylegująca się w podomce, z kotem w tle, przybierającym identyczną pozycję. Na niektórych zdjęciach Anna występuje w różnych przebraniach – na jednym przykłada do twarzy wenecką maskę, na innym ma na sobie strój na zabawę halloweenową w kościele.

Fotografie Szwarc ukazujące Annę w przebraniu, zamiast ukrywać jej oblicze, jeszcze dobitniej uwydatniają wysiłek kobiety, aby stworzyć własną tożsamość i odnaleźć miejsce dla siebie w przybranej ojczyźnie. Są także wyrazem zainteresowania Szwarc odkrywaniem elementów gry i konstrukcji nieodłącznych jednostkowej i wspólnotowej tożsamości.  

Szwarc mówi o Annie, że wyjechawszy z Polski i spędziwszy wiele czasu w Nowym Jorku bez męża, musiała sama dla siebie stać się wspólnotą i w ten sposób znaleźć miejsce dla siebie. Bogate w detale zdjęcia Anny w jej apartamencie ukazują sposoby, według których zbudowała swój własny świat – świat, w którym często jednak przebywa sama.

O cyklu "Anna" pisano między innymi w "Time".

 

"American Girls"

Zagadnienia konstruowanych tożsamości i przynależności do amerykańskiej wspólnoty , które Szwarc zaczęła zgłębiać w cyklu "Anna", zostały rozwinięte w serii "American Girls". Po przeprowadzce do Nowego Jorku uwagę fotografki przykuł widok dziewczynek z lalkami z serii "American Girl". Wiele spośród tych lalek wydało się Szwarc wprost dopasowanych do swoich małych właścicielek. Jak wyjaśnia:

"Początkowo zafascynował mnie wizerunek dziewcząt posiadających miniwersje siebie. Uderzył mnie fakt, że nazwa produktu brzmiała 'Amerykańska Dziewczynka'. Pomyślałam, że świadczy to dobitnie o tym, że producent narzuca stereotypy na temat tego, kim jest współczesna amerykańska dziewczynka".

Produkt dwuletniej pracy, seria stu fotografii ukazuje amerykańskie dziewczynki z ich "Amerykańskimi dziewczynkami". Wykonywane aparatem o formacie 4x5 fotografie bogate są w detale i kolory, dziewczęta i ich lalki pozują na bujnych, wibrujących tłach. Jedna z modelek siedzi okrakiem na koniu na schludnie przystrzyżonym trawniku. Na pierwszym planie widzimy jednak jej lalkę, ubraną w podobny strój i również dosiadająca swojego miniaturowego konika. Troje przyjaciółek ukazanych jest z ich "American Girls" w remizie strażackiej, gdzie zatrudniona jest matka jednej z dziewcząt. Fakt, że lalki tulone do piersi  ubrane są w identyczne pledowe swetry jak ich właścicielki, sprawia, że linie podziału między dziewczynkami i lalkami niemalże zanikają.

Na jednej z najsłynniejszych fotografii z tej serii dziewczynka w jaskrawo różowej peruce stoi, obejmując swoją lalkę, w kącie różowego pokoju. Uderzająco sztuczny kolor włosów modelki i jej pozbawiona wyrazu twarz sprawiają, że wydaje się nie mniej lalkowata od swej zabawki.

Ilona Szwarc, "Kayla" fotografia z cyklu "American Girls", 212, fot. dzięki uprzejmości fotografki
Ilona Szwarc, "Kayla" fotografia z cyklu "American Girls", 2012, fot. dzięki uprzejmości fotografki

Inna fotografia z tej serii, "Kayla", została nagrodzona podczas World Press Photo 2013 w kategorii portretów. Jest to niezwykle wymowny obraz, na którym Kayla stoi naprzeciw zdjęcia ślubnego swojej babci w domu rodzinnym, ubrana w długą białą koronkową sukienkę. Szwarc wyjaśnia, że w momencie, gdy zajęta była ustawianiem swojego aparatu, zauważyła, że modelka bawi się rzęsami swojej lalki. Uchwyciła ten niezwykły moment, w którym dłonie Kayli wydawały się być jednocześnie niezgrabnymi i pełnymi wdzięku. Podobnie jak większość modelek w tej serii, Kayla się nie uśmiecha. Zdaniem Szwarc fotografowanie dziewczynek bez uśmiechów proponuje "inną perspektywę i sprawia, że portret staje się bardziej wymowny". Artystka dodaje, że fakt, iż tak często pytana jest o pusty wyraz twarzy jej modelek, sugeruje jej istnienie "pewnego rodzaju tabu" dotyczącego portretowania amerykańskich dzieci bez uśmiechu. Rzeczywiście, jest to świadoma artystyczna decyzja, który podsuwa widzom pytanie, dlaczego wymagają od małych dziewczynek, by nieustannie się uśmiechały.

Pomimo spajającego cały cykl motywu zestawienia lalek i nieuśmiechniętych dziewczynek poszczególne zdjęcia wykazują znaczne zróżnicowanie. Różnice rasowe, społeczno-ekonomiczne i kulturowe w miarę oglądania kolekcji stają się coraz bardziej widoczne. Co istotne, wydaje się, że dla każdej dziewczynki znajdzie się odpowiadająca jej cechom lalka. Jest to jednak iluzja. Szwarc twierdzi, że w trakcie procesu tworzenia serii zaczęła zauważać, że stopień zróżnicowania pomiędzy lalkami był w rzeczywistości bardzo ograniczony. Dziewczynki mogły dla nich wybrać kolor włosów czy ubiór, jednak każda lalka posiadała niemal identyczne rysy twarzy i kształty ciała. Szwarc wyznaje, iż sprowokowało ją to do refleksji nad tym, do jakiego stopnia "konstruowanie kobiecej tożsamości polega na wyborze jedynie fryzury czy modnych akcesoriów". W wywiadzie dla "Don't Panic" dodała:

"Przy pomocy tych lalek chciałam zastanowić się nad kwestiami tożsamości i płci kulturowej – co to znaczy wyrosnąć w USA i co to znaczy być amerykańską dziewczynką, przyszłą amerykańską kobietą. Lalka to narzędzie, za pomocą którego dziewczynki kształtują swoją tożsamość. Projektują one swoje ja na lalki, a następnie eksperymentują, bawiąc się nimi niczym swoimi mini-ja, by w końcu, gdy już są do tego gotowe, porzucić je. Lalka jest przy tym nośnikiem bagażu kulturowo i społecznie uwarunkowanych wzorców funkcjonowania płci, przekazywanych dziewczynkom. Strojenie się, pielęgnacja włosów, wydawanie przyjęć – wszystko to tradycyjne kobiece zajęcia. Tak więc w moim projekcie wyrażam swoje wątpliwości odnośnie tego, jak dużo wolności mamy w wybieraniu naszej tożsamości i płci kulturowej we współczesnym amerykańskim społeczeństwie".

Zdjęcia z cyklu "American Girls" ilustrują zatem sposoby, w jakie lalki tej popularnej serii pozwalają swoim małym właścicielkom eksperymentować z tożsamościami i konstruować je, podkreślając jednocześnie kulturowe ograniczenia, jakie towarzyszą takim eksploracjom.

Seria amerykańskich dziewczynek pozujących ze swoimi zabawkowymi sobowtórami publikowana była się na fotoblogu "New York Times'a", "MSNBC", "Today.com" i w "Huffington Post".

 

"Rodeo Girls"

Ilona Szwarc, photography from the "Rodeo Girl" series
Ilona Szwarc, fotografia z serii "Rodeo Girls", dzięki uprzejmości artystki

Najnowszy cykl fotografii Szwarc, "Rodeo Girls", ukazuje dziewczynki zaangażowane w kulturę rodeo w Texasie. Jeszcze w czasach liceum, będąc na wymianie uczniowskiej  teksańskim miasteczku Canadian, fotografka miała okazję przyglądać się rodeo i zapamiętała je jako typowo "amerykańską" rozrywkę. Gdy zawitała do Canadian ponownie, odwiedzając przyjaciół, już po przeprowadzce do USA, z zaskoczeniem zauważyła, jak wiele w imprezach rodeo brało udział dziewczynek. Na łamach "The Telegraph" opowiada o tym następująco:

"Jako nastolatka obserwowałam rodeo kilka razy, ale zapamiętałam je jako typowo męską rzecz. Teraz moi znajomi mają córki, które biorą w tym udział. Byłam zafascynowana: w porównaniu z dziewczynkami sportretowanymi w cyklu 'American Girls' te zaangażowane w rodeo miały tak bardzo różne wyobrażenie o swojej kobiecości, tak zupełnie inne priorytety w życiu. Przejęły męski archetyp kowboja z właściwą dla niego ciężką pracą i dyscypliną, unikając tym samym przymusu wyglądania czy zachowywania się w typowo kobiecy sposób".

Podczas gdy bohaterki "American Girls" wydają się konstruować swoje tożsamości i eksperymentować z koncepcjami kobiecości poprzez stosunek do swoich lalek, cykl "Rodeo Girls" koncentruje się na zagadnieniu podkopywania "tradycyjnego" modelu kobiecości i odnajdywaniu się w sferze postrzeganej dotąd jako męska. Fotografowane dziewczyny wydają się zupełnie niezainteresowane powielaniem schematu kobiecej tożsamości przedstawionego w "American Girls", choć przecież również tworzą i odgrywają swoją własną specyficzną rolę we wspólnocie. Tak więc, choć zmienił się typ bohaterek, tematyka płci kulturowej, tożsamości i kultury amerykańskiej pozostaje wciąż obecna.

Młode kobiety w "Rodeo Girls" występują w kostiumach właściwych tej dyscyplinie. Zdarte buty, kowbojskie kapelusze, jeansy i za duże sprzączki u pasów są wyznacznikiem ich przynależności do świata rodeo. Wiele z tych młodych kobiet zostało sportretowanych na koniach lub w towarzystwie swoich koni, z piaszczystym krajobrazem i błękitem teksańskiego nieba w tle. Podobnie jak w przypadku dziewcząt z cyklu "American Girls" nigdy się nie uśmiechają.

Jednym z najbardziej uderzających fotografii z tego cyklu jest portret dwunastoletniej Carly Christian z koniem, który tak bardzo ją przewyższa, że większa jego część nie mieści się już w kadrze. Dziewczynka zaciska swą dłoń na zaplecionej w warkocz grzywie zwierzęcia, co wydaje się sugerować, że choć przedmioty zainteresowania dziewcząt mogą się różnić, to jednak pragnienie opiekowania się nimi i prezentowania ich jest uniwersalne. Choć dziewczynki nie czeszą tu swoich lalek, głęboko troszczą się o coś, co kochają i właśnie za pośrednictwem tego chcą prezentować same siebie.

Cykl "Rodeo Girls" publikowany był w "New York Times Magazine" i innych mediach na całym świecie.

 

Zarabianie pieniędzy

ona Szwarc, photography from the "Making Money" series, 2012, Courtesy of Ilona Szwarc
Ilona Szwarc, fotografia z cyklu "Making Money", 2012, dzięki uprzejmości artystki

Oprócz realizowania swoich niezależnych projektów Szwarc publikuje zdjęcia w serii "Making Money" (zarabianie pieniędzy) "New Yorkera". Jej fotografie ilustrowały także tematy tygodnia w "New York Timesie", tygodniku "Time" oraz w magazynach:  "New York Times Style Magazine" i "Out".

"I am a Woman and I Feast on memory"

Ilona Szwarc, fotografia z książki "I am a woman and I feast on memory", dzięki uprzejmości artystki
Ilona Szwarc, fotografia z książki "I am a woman and I feast on memory", dzięki uprzejmości artystki

We wrześniu 2015 roku artystka wydała trzy artystyczne albumy ze swoimi fotografiami zatytułowane "I am a Woman and I Feast on memory". Swoją premierę miały podczas Nowojorskich Targów Książki w tamtejszym Muzeum Sztuki Nowoczesnej (słynnym MoMA).

W najnowszym projekcie Szwarc zajmuje się zagadnieniem kobiecej tożsamości, czy raczej – kobiecych tożsamości, ulegających ciągłym przekształceniom, będących przedmioten nieustannej negocjacji.

Ilona Szwarc, na stałe mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, laureatka World Press Photo 2013 w... Czytaj dalej about: Ilona Szwarc: W poszukiwaniu kobiecej tożsamości [wywiad]

www.ilonaszwarc.com

Autorka: Alena Aniskiewicz, czerwiec 2014, tłum. Szymon Majcherowicz, aktualizacja październik 2015.

Obrazek użytkownika Culture.pl
Culture.pl
2015/05/26

Ilona Szwarc

Multimedia

Ilona Szwarc

Artykuły

Ilona Szwarc, fotografia z książki "I AM A WOMAN AND I FEAST ON MEMORY", dzięki uprzejmości artystki

Ilona Szwarc, na stałe mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, laureatka World Press Photo 2013 w kategorii portret, wróciła do Polski z nowym projektem "I am a woman and I feast on memory". W wywiadzie dla Culture.pl opowiada o tym, dlaczego na warsztat wzięła właśnie kobiecą tożsamość. Czytaj dalej about: Ilona Szwarc: W poszukiwaniu kobiecej tożsamości [wywiad]

Brak podobnych artystów.