Andrzej Fidyk, fot. Zbigniew Kaczmarek / East News

Jeden z czołowych polskich realizatorów filmu dokumentalnego i niestrudzony popularyzator gatunku. Urodzony w 1953 roku.

W dzieciństwie nie myślał nawet o zawodzie filmowca. W jednym z wywiadów ("Gazeta Wyborcza - Duży Format", nr 33/2009) przyznał, że chciał zostać... śmieciarzem: "Imponowało mi, że jeżdżą na stopniach wozu. Filmowcy to była dla mnie inna, nieosiągalna grupa, coś jak wielcy malarze. A dokument? Nawet jak już szedłem do pracy w TVP, nie wiedziałem, że istnieje".

Nic dziwnego więc, że droga Fidyka za kamerę była raczej zaskakująca i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Po ukończeniu Wydziału Handlu Zagranicznego SGPiS (obecnie SGH) trafił do jednej z central handlu zagranicznego, skąd po dwóch latach uciekł, zgłaszając się w 1979 roku na storzony przez TVP kurs na kierowników produkcji. Trwające pół roku zajęcia z udziałem czołowych osobowości ówczesnej telewizji miały przygotować go do realizacji planowanych wówczas koprodukcji telewizyjnych, które jednak nie doszły do skutku. Fidyk przeniósł się na etat dziennikarski, trafił do "Magazynu spraw pracowniczych", swoje pierwsze próby realizatorskie podjął na przełomie gorących lat 1980/81. Jako gadająca głowa przed kamerą czuł się fatalnie, lepiej wychodziła mu praca na planie filmowym. W roku 1982 zadebiutował filmem dokumentalnym Idzie Grześ przez wieś, podejmującym problem kradzieży na kolei. Zbudowany na wierszu Juliana Tuwima, charakteryzujący się lekkością stylu dwudziestominutowy film przyniósł Andrzejowi Fidykowi pierwsze wyróżnienie - nagrodę "Brązowego Lajkonika" za debiut na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie. Także w Krakowie zaczęła się międzynarodowa kariera twórcy: jego film Prezydent (1985) - historia hodowcy nierogacizny, który postanowił udowodnić, że potrafi uzdrowić socjalistyczną gospodarkę - dostał nagrodę w konkursie międzynarodowym (wcześniej znajdując uznanie jury konkursu krajowego), co skutkowało zaproszeniem na liczne festiwale zagraniczne, z których i film, i jego twórca wracali z tarczą. Jednak sukces Prezydenta - choć znaczący - okazał się niewielki w porównaniu z rezonansem, jaki do dziś towarzyszy zrealizowanej w 1989 roku Defiladzie.

 

 

 


Jest to godzinna relacja z obchodów 40-lecia Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej: uroczystej defilady i poprzedzających ją przygotowań. W Historii kina polskiego. Twórcach, filmach, kontekstach Tadeusz Lubelski tak opisuje fenomen tego filmu:

 

 

"W przypadku 'Defilady', godzinnego dokumentu Andrzeja Fidyka, należałoby mówić o alegorii, tak jednoznacznie ten film, nakręcony pod koniec dekady w Korei Ludowo-Demokratycznej, był odbierany jako obraz totalitaryzmu. Reżyser zastosował w jego realizacji skrajną metodę: przedstawił cały ciąg (tytułową 'defiladę') niewiarygodnych objawów kultu wodza, Kim Ir Sena, bez jakiegokolwiek komentarza, mogąc być pewnym, że zarówno w jego kraju, jak i w państwach zachodnich film zostanie odebrany tak samo: jako jednoznaczne ostrzeżenie przed grozą systemu. Natomiast w Korei Północnej 'Defiladę' odebrano jako pean na cześć wodza. Nie uwierzyłbym w to, gdybym nie widział na własne oczy, jak na krakowskim festiwalu, na początku czerwca l989 roku krok w krok za reżyserem chodziła wdzięczna koreańska delegacja. Nie zbiła jej z tropu nawet gromka reakcja polskiej widowni."

Po triumfalnym marszu Defilady przez międzynarodowe festiwale i prestiżowe przeglądy filmów dokumentalnych, po emisji w telewizjach całego świata, film pozostaje nie tylko szczególnie wnikliwą analizą patologii totalitaryzmu - jako taki znalazł się w programie "Filmoteki Szkolnej", zalecanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej kursu wiedzy o filmie dla szkół gimnazjalnych i licealnych, ale - przede wszystkim - wizytówką uwalniającego się w 1989 roku od totalitaryzmu kina Europy Wschodniej i Środkowej.

Sam Fidyk trafił na stypendium do telewizji BBC, które okazało się dla niego przepustką do wielkiego świata. Pierwszy filmem zrealizowanym dla brytyjskiego producenta był Diabeł w Moskwie - reportaż o śladach Michaiła Bułhakowa we współczesnej Moskwie. Kolejnym - Rosyjski striptiz, mimo żartobliwej formy (rzecz rozgrywa się w szkole tańca erotycznego) wnikliwe spojrzenie na przemiany społeczne i polityczne w Rosji po upadku ZSRR. Od tej pory większość filmów, realizowanych przez Andrzeja Fidyka, produkowana jest przy udziale koproducentów zagranicznych i trafia do telewizji na całym świecie.

Pytany o źródła swego sukcesu, Fidyk odpowiada: "Jestem dobrym obserwatorem", ale zaraz dodaje - jak w wywiadzie udzielonym "Polityce" (nr 51/2009):

"O wiele łatwiej jest nakręcić filmik z oczywistą tezą publicystyczną. Taki, który trafia wyłącznie do intelektu widza, ale nie porusza jego emocji. Ja uważam, że uruchomienie emocji widza w filmie dokumentalnym decyduje o tym, że mamy do czynienia ze sztuką, a nie tylko z publicystyką. Trzeba poświęcić czas na dokumentację, trzeba się dowiadywać, znajdować formalne pomysły, by człowiek przed ekranem zainteresował się tematem. Trzeba włożyć mnóstwo pracy, bo rzeczywistość rzadko jest jednoznaczna."

Te zasady obowiązują w jego twórczości, zaskakującej nie tylko formą, ale doborem tematów, mających źródła na całym świecie:

"Dla mnie jedynym celem jest to, by powstał bardzo dobry film, i koniec - przyznał w wywiadzie dla 'Gazety Wyborczej' (25.06.2009). - Pracując nad nim, nie mogę mieć żadnych obciążeń, osobistych dylematów. Jeśli jadę do Indii, Japonii czy gdzieś tam, to nawet jeśli coś sobie założyłem, w każdej chwili jestem gotowy to zmienić dla dobra filmu. (...) Zawsze lubiłem wynaleźć sobie jakiś temacik na końcu świata i tyle go zdokumentować, żeby stać się jednym z najlepszych specjalistów w tym temacie. Jestem chyba jedynym polskim reżyserem filmu dokumentalnego, który takie filmy kręci."

Głośni Kiniarze z Kalkuty - opowieść o indyjskim kinie objazdowym, w Europie zapomnianym relikcie minionej epoki indoktrynacyjnej kinofikacji, powstali z fascynacji kulturą zbudowaną na Bollywoodzie - zanim jeszcze Zachód zachłysnął się tym nurtem kina. Taniec trzcin miał portretować ostatniego absolutnego władcę Afryki, a stał się przejmującą opowieścią o Suazi - biednym kraju, niszczonym przez epidemię AIDS. Dokumentacja do filmu o karnawale w Rio trwała około 10 lat, bez pewności, że kiedyś w ogóle dojdzie do jego realizacji, do której doszło - jak przyznaje reżyser - niemal przypadkiem.

Wnikliwa dokumentacja, przyciągający uwagę przeciętnego widza temat, zaskakujący punkt widzenia - oto założenia artystycznego credo Andrzeja Fidyka, przynoszące często nieoczekiwane rezultaty. Takie choćby, jak konkluzja płynąca z Białoruskiego walca - analizy fenomenu białoruskiego przywódcy Aleksandra Łukaszenki, który fałszuje każde wybory, choć i bez tego wygrałby je w cuglach. Lub takie, jak przejmująca kulminacja Historii z Yodok - zapisu musicalu, jaki za namową Fidyka wystawili w Seulu zbiegli z Korei Północnej więźniowie współczesnego obozu koncentracyjnego w Yodok.

Ale zasługi Andrzeja Fidyka dla polskiego dokumentu wykraczają daleko poza jego własną twórczość. W 1996 roku został szefem redakcji dokumentu TVP S.A., co wiązało się ze zmianą filozofii telewizji publicznej jako producenta. Fidyk sprawił, że dokument, traktowany dotąd użytkowo przez politycznych decydentów, stał się medium służącym nie tyle obserwacji rzeczywistości, ile odpowiadającym na oczekiwania widza. Co więcej, udało mu się wprowadzić na stałe do telewizyjnej ramówki dwa interesujące cykle: "Czas na dokument", poświęcony dokonaniom filmowców polskich, oraz "Miej oczy szeroko otwarte", prezentujący filmy wyprodukowane za granicą. Jako producent doprowadził do realizacji tak głośnych - i budzących kontrowersje - filmów jak Arizona Ewy Borzęckiej czy Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym Jerzego i Ireny Morawskich, wprowadził też do stałego repertuaru polskiej telewizji telenowele dokumentalne - gatunek, który zapewnił rodzimemu dokumentowi oglądalność rzędu kilkunastu procent - fenomen na skalę europejską. Jako szef redakcji dokumentu Fidyk dwukrotnie sięgał po prestiżową nagrodę branży telewizyjnej - Wiktora (1998 i 2002).

W roku 2004 Andrzej Fidyk odszedł z TVP S.A., ale swojego wpływu na kształtowanie polskiego filmu dokumentalnego nie stracił. Wręcz przeciwnie - "stajnia Fidyka", grupa twórców ukształtowanych przez niego jako producenta, poszerzyła się o grono młodych filmowców kształcących się na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, którego reżyser jest wykładowcą, a od 2009 roku profesorem. Na czym polega "szkoła Fidyka", o której pisze i mówi się coraz częściej - najlepiej pokazuje realizatorski debiut Marcina Koszałki Takiego pięknego syna urodziłam, który powstał pod artystyczną opieką twórcy Defilady.

Andrzej Fidyk zajmuje się również realizacją filmów reklamowych, jest m.in. laureatem Grand Prix "Złoty Orzeł" w Polskim Konkursie Reklamy, 2006.


Filmografia:

  • 1982 - Idzie Grześ przez wieś; "Brązowy Lajkonik" za debiut na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie 1983.
  • 1983 - Optymistyczny film o niewidomych.
  • 1983 - Alibi na życie.
  • 1984 - Oriano.
  • 1984 - Ich teatr; "Brązowy Lajkonik" w kategorii filmu telewizyjnego na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie 1985.
  • 1985 - Prezydent; Nagroda im. Josepha von Sternberga za najbardziej oryginalny film MFF w Mannheim 1985, Nagroda Specjalna "Srebrny Lajkonik" na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych i Nagroda Główna "Srebrny Smok" na MFF Krótkometrażowych w Krakowie 1986, Grand Prix w kategorii dokumentu na MFF w Murcii 1986, I Nagroda w kategorii filmu krótkiego oraz nagroda Fundacji Femis/Aaton na MFF "Cinema du Reel" w Paryżu 1986.
  • 1986 - Noc w pałacu.
  • 1986 - Praga.
  • 1987 - Królewna Śnieżka, telefon i krowa.
  • 1987 - W zupie włos.
  • 1988 - Paryż, miasto kontrastów.
  • 1988 - Wielka szansa.
  • 1989 - Defilada; Nagroda Specjalna "Srebrny Lajkonik" na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie 1989, "Złoty Dukat" na MFF w Mannheim 1989, Nagroda Villy de Luca na MFF Prix Italia 1989, "Złoty Ekran" - nagroda tygodnika "Ekran" 1989, "Złoty Gołąb" na MFF Dokumentalnych w Lipsku 1989.
  • 1989 - Kapikule.
  • 1990 - Ostatki.
  • 1991 - The Devil in Moscow / Diabeł w Moskwie (produkcja: Wielka Brytania).
  • 1993 - Sen Staszka w Teheranie; nagroda za scenariusz na Festiwalu Polskiej Twórczości Telewizyjnej 1993, "Srebrna Sestercja" i nagroda FIPRESCI na MFF w Nyon 1993.
  • 1994 - Niebo oplutych (wspólnie z Mikołajem Nesterowiczem i Stanisławem Kolendą).
  • 1994 - Pocztówka z Japonii.
  • 1994 - The Russian Striptease / Rosyjski striptiz (produkcja: Polska-Wielka Brytania).
  • 1995 - Carnaval. The Biggest Party in the World / Carnaval. Największe party świata (produkcja: Polska-Wielka Brytania).
  • 1997 - East of Eastenders / Dojenie wielbłąda (produkcja: Wielka Brytania).
  • 1998 - Kiniarze z Kalkuty (produkcja: Polska-Niemcy); Nagroda publiczności na MFF Dokumentalnych w Amsterdamie 1998, Grand Prix na MFF w Strasburgu 1998, "Złota Iglica" na MFF Dokumentalnych w San Francisco 1999, Nagroda dla najlepszego filmu dokumentalnego na MFF Dokumentalnych E-PHOS w Atenach 2001.
  • 2000 - Taniec trzcin; Nagroda w kategorii "Społeczeństwo" na World Media Festival w Hamburgu 2002, Nagroda miesięcznika "Press" 2003.
  • 2007 - Białoruski walc / Belarussian Waltz (produkcja: Polska-Norwegia); nominacja do nagrody Emmy w kategorii programu dokumentalnego poświęconego kulturze i sztuce 2009.
  • 2008 - Yodok Stories / Historie z Yodok (produkcja: Polska-Norwegia); Nagroda Jury Młodzieżowego na MFF Planete Doc Review w Warszawie 2008, Nagroda Główna w kategorii "In the Spirit of Freedom" na MFF w Jerozolimie 2009.
  • 2009 - Balcerowicz. Gra o wszystko (wspólnie z Anną Więckowską).


Autor: Konrad J. Zarębski, marzec 2010.