Content anchor

Konrad Krzyżanowski, "Portret rosyjskiej aktorki"


Konrad Krzyżanowski „Portret rosyjskiej aktorki” 1897 olej na płótnie, 138 x 107 cm wł. Muzeum Okręgowego w Toruniu
Konrad Krzyżanowski, "Portret rosyjskiej aktorki", 1897, olej na płótnie, 138 x 107 cm, wł. Muzeum Okręgowego w Toruniu

Jedna z najwcześniejszych prac Konrada Krzyżanowskiego, powstałych jeszcze podczas studiów artysty w carskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, w 1897 roku. To jedyne zachowane z tego okresu dzieło artysty.

Obraz malowany jest szerokimi, niespokojnymi pociągnięciami pędzla. Gwałtownie rzucane na płótno plamy barwne tworzą rozwichrzone smugi, podkreślające szkicowy charakter dzieła. Z celowo niewykończonymi partiami tła, wydobywającymi barwę podłoża, kontrastuje szczegółowo opracowana, gładko wykończona twarz. Na obrazie dominuje lśniąca czerń sylwetki postaci, otaczają ją szarawe beże, brązy łączone z czerwienią, niekiedy wzbogacone domieszką błękitu. Wykwintna i powściągliwa kolorystyka, a także szczególny, zabarwiony nutą melancholii i dramatyzmu psychologizm ujawniają wpływ sztuki rosyjskich malarzy, między innymi Michaiła Wrubla. Brawurowa technika malarska oddająca żywiołowy temperament artysty przywodzi natomiast na myśl modnych wówczas w Rosji malarzy skandynawskich, przede wszystkim Andreasa Zorna. Swobodny, pełen rozmachu i wirtuozerii styl malowania szwedzkiego artysty fascynował również innych petersburskich portrecistów, między innymi Filipa Malawina oraz Osipa Braza, stąd również pewne podobieństwo dzieł tych artystów do obrazu Krzyżanowskiego.

Postać przesunięta jest ku prawej, głowa oraz dłoń wyznaczają wspólną oś. Dolna partia ciała usytuowana jest ukośnie do tułowia. Ciało kobiety jest odmaterializowane, potraktowane płasko – stapia się z tłem. Padające z prawej strony światło równomiernie oświetla zwróconą przodem do widza twarz oraz dłoń portretowanej. W tle widoczny jest zarys rzucanego przez jej postać cienia. Drobną, owalną twarz okalają niczym aureola puszyste włosy. Bystre, szeroko otwarte oczy wpatrzone są gdzieś poza kadr. Ich spojrzenie jest nieobecne, jakby zamyślone. Wyraz zaciekawienia nadają im lekko uniesione brwi. Niepokojący charakter wizerunku potęguje tajemniczy, nieco złowieszczy półuśmiech. Odzwierciedlenie ponurych myśli kobiety stanowi rozszalałe tło, oddające stan psychiczny portretowanej. Mroczne, ciemne smugi farby kłębią się jakby w przeczuciu nieszczęścia. Ze spokojną, skupioną twarzą, wyrażającą wewnętrzną siłę i pewność kontrastuje uległy, bezbronny gest dłoni. Długie, smukłe palce zaznaczone są jedynie delikatnym muśnięciem pędzla. Ich kruchość ujawnia bezradność, niemoc, ukrytą rozpacz portretowanej.

Krzyżanowski niemal wdziera się do duszy kobiety, wydobywając jej niepokojące, targane rozpaczą wnętrze. Dynamiczny, pełen ekspresji gest ujawnia intymny stosunek artysty do portretowanej, nie tylko jej, ale również jego emocje. Portret miał prawdopodobnie osobiste znaczenie dla twórcy. Opatrzony został pożegnalną dedykacją: "Przyjacielowi od serca, na razie, Konrad Krzyżanowski". Według relacji żony artysty, Michaliny Piotruszewskiej, sportretowana aktorka, nie mogąc znieść myśli o rozstaniu z Krzyżanowskim popełniła samobójstwo, portret pozostał zaś w rękach twórcy.

Okładka (nid 5454966)
Malarz, pedagog i krytyk artystyczny związany z Warszawą i Kazimierzem nad Wisłą. Urodzony w 1888, zmarł tragicznie w 1942.
 

Choć obraz ukazuje wizerunek konkretnej osoby, jej zamyślona postać nieodparcie przywodzi na myśl mroczne, zagadkowe i niepokojące muzy dekadentyzmu. Tajemniczy nastrój zapowiada symbolistyczne wątki rozwijające się w twórczości Krzyżanowskiego na początku XX wieku. Szczególne podobieństwo łączy ten portret z pierwszymi warszawskimi wizerunkami artysty, m.in. z "Portretem Dagny Przybyszewskiej". W obu portretach charakterystyczny jest kontrast między jaskrawo oświetloną, realistycznie oddaną twarzą, ciemnym, płasko potraktowanym strojem, a szkicowym tłem. Odmaterializowane, eteryczne wizerunki wyrażają stan psychiczny portretowanych. Rozszalałe tło, kontrastujące ze spokojem i majestatem twarzy podkreśla tragizm postaci. W obu przypadkach źródło zagadkowości i niepokoju zdaje się tkwić w oczach, które skrywają mroczną tajemnicę - namiętność, złą siłę, pustkę duszy lub rozpacz. Zamyślone, nieobecne, wpatrzone gdzieś w dal budzą niepokój i przeczucie nieszczęścia. Jeszcze bardziej ekspresyjny jest wizerunek Stanisława Przybyszewskiego - mroczny, demoniczny, prawie karykaturalny, bezlitośnie obnaża duszę portretowanego.

Portrety Krzyżanowskiego powstałe we wczesnym okresie twórczości odznaczają się żywiołowością, wyrazistą ekspresją, nosząc jednocześnie na sobie piętno dekadenckiego pesymizmu i demoniczności. Artysta z jednej strony silnie akcentując wartości czysto malarskie – takie jak sposób kładzenia plam barwnych, rozłożenie barw i świateł – skupia swoją uwagę przede wszystkim na oddaniu stanu psychicznego swoich modeli, ujawniając przy tym własne nieujarzmione emocje. Krzyżanowski poprzez swój żywy i intensywny stosunek do portretowanych osób nazywany był bezwzględnym psychologiem, czy wręcz portrecistą ludzkich dusz. Te cechy wczesnej twórczości artysty wpisują jego sztukę w rozwijający się na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku nurt młodopolskiego proto-ekspresjonizmu.

Literatura:

  • Wiesław Juszczak, "Malarstwo polskiego Modernizmu", Gdańsk 2004.
  • Tadeusz Dobrowolski, "Nowoczesne malarstwo polskie", t. II, Warszawa 1960.
  • Tadeusz Dobrowolski, "Sztuka Młodej Polski", Warszawa 1963.
  • Lija Skalska - Miecik, "Konrad Krzyżanowski", Łowicz 1999.
  • Lija Skalska - Miecik, "Polscy uczniowie petersburskiej akademii sztuk pięknych w l. dziewięćdziesiatych XIX wieku", "Biuletyn Historii Sztuki", XXVII, 1975.
  • "Symbolizm w malarstwie polskim 1890-1914", red. A. Morawińska, Warszawa 1997.


Autorka: Justyna Ewa Majewska, czerwiec 2014 r.

Culture.pl

Tagi: konrad krzyżanowskistanisław przybyszewskiportret rosyjskiej aktorkiportretekspresjoniści polscy

Facebook Twitter Reddit Share

Podobał Ci się nasz artykuł? English newsletter here

Zapisz się na newsletter

  • 0 subscribers
  • Zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. nr 101, poz.926)wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Instytut Adama Mickiewicza (IAM) z siedzibą w Warszawie (00-560), przy ul. Mokotowskiej 25. Podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikom przysługuje prawo dostępu do swoich danych i ich poprawiania.

  • Email Marketingby GetResponse

Zobacz także: