Poniżej zamieszczamy dwa omówienia Sonaty fortepianowej nr 3 op. 36 Karola Szymanowskiego: Anny Iwanickiej-Nijakowskiej z roku 2007 i Piotra Deptucha z roku 2002.

Anna Iwanicka-Nijakowska:

W ukończonej w sierpniu 1917 roku trzeciej Sonacie fortepianowej op. 36 Szymanowski powrócił do koncepcji formalnej, znanej już z jego wcześniejszych dzieł - 2. Sonaty op. 21, 2. Symfonii op. 19, 1. Koncertu skrzypcowego op. 35, 3. Symfonii 'Pieśni o nocy' op. 27. W ramy jednej zapisanej części wkomponował zasady tradycyjnej formy cyklicznej: allegro sonatowe z dwoma tematami skontrastowanymi pod względem wyrazu i przetworzeniem (ale bez repryzy), następnie dwa ogniwa środkowe - powolne (Adagio) i o charakterze scherza (Scherzando), a jako finał mistrzowską fugę, której "toccatowy" temat wywiedziony został z wcześniejszych myśli muzycznych. Ową koncepcję architektoniczną wypełnił Szymanowski muzyką odpowiadającą jego indywidualnemu stylowi, stąd w 3. Sonacie odnajdziemy ogromną siłę ekspresji, motoryczność i witalizm (spotęgowany w finale) obok momentów lirycznych, romantycznych (drugi temat pierwszego ogniwa oraz główna myśl Adagia), skomplikowaną harmonikę, graniczącą z atonalnością (np. we fragmencie powolnym) oraz ornamentalne, fantazyjne efekty kolorystyczne (zakończenie allegra).

3. Sonatę fortepianową zadedykował kompozytor Aleksandrowi Silotiemu, pianiście i dyrygentowi, miłośnikowi muzyki Szymanowskiego, który w 1916 roku w Petersburgu miał dyrygować (niedoszłym) prawykonaniem 3. Symfonii 'Pieśń o nocy' oraz 1. Koncertu skrzypcowego. Pierwsza jej edycja nutowa ukazała się w 1919 roku nakładem wiedeńskiego Universal Edition.

Niezwykle trudna pod względem technicznym i skomplikowana w zakresie interpretacji muzycznej trzecia Sonata Szymanowskiego obecna jest w repertuarze tylko nielicznych pianistów najwyższej klasy, m.in. Andrzeja Stefańskiego, Karola Radziwonowicza, Światosława Richtera, Jerzego Godziszewskiego, Zygmunta Krauze, Martina Roscoe, czy ostatnio Piotra Anderszewskiego, który w 2005 roku nagrał swoją interpretację na płytę zatytułowaną Anderszewski. Szymanowski (Virgin Classics.

Autor: Anna Iwanicka-Nijakowska, wrzesień 2007.

Piotr Deptuch:

Jedna z najoryginalniejszych kompozycji Szymanowskiego, należąca jednocześnie do najtrudniejszych w jego dorobku. W momencie największego apogeum fascynacji egzotyką i orientem kompozytor powraca do świata skomplikowanej formy i patetycznej ekspresji 2. Sonaty i 2. Symfonii. Czyni to jednak na gruncie swoich nowych zdobyczy harmonicznych, wyrosłych z doświadczeń Metop i Mitów. Jest więc 3. Sonata w swoim zamyśle gigantyczną próbą syntezy wszystkich zdobyczy fortepianowego stylu kompozytora.

Utwór rozgrywa się "w jednym potężnym rzucie", choć nietrudno wyszczególnić tu 4 ogniwa, odpowiadające klasycznej sonatowej dyspozycji formy. Beethovenowska koncepcja całości, impresjonistyczne pomysły fakturalne i quasi skriabinowska ekspresja tworzą tylko z pozoru niespójną poetykę tego dzieła. Podobnie jak w 1. i 2. Sonacie, 2. Symfonii, 1. i 2. Kwartecie smyczkowym zakończeniem utworu jest fuga - w tym przypadku najbardziej mistrzowska z wszystkich, jakie Szymanowski napisał. Jej ostre brzmienie i nieomal perkusyjna pulsacja rytmiczna antycypują podobne doświadczenia Bartoka z jego o 9 lat późniejszej Sonaty fortepianowej.

Autor: Piotr Deptuch, 2002.