Poniżej zamieszczamy dwa omówienia Mitów op. 30 Karola Szymanowskiego: Anny Iwanickiej-Nijakowskiej z roku 2007 i Piotra Deptucha z roku 2002.

Anna Iwanicka-Nijakowska:

Jeden z najsłynniejszych utworów skrzypcowych Szymanowskiego, cykl trzech poematów zatytułowanych Mity op. 30, powstał wiosną 1915 roku. Kompozytor zadedykował go Zofii Kochańskiej, żonie wybitnego skrzypka Pawła Kochańskiego, chociaż początkowo poświęcona jej miała być jedynie pierwsza część Źródło Aretuzy (pierwotnie nazwana "La source enchantée" ["Zaczarowane źródło"]), natomiast drugą - Narcyz - zamierzał Szymanowski dedykować lordowi Alingtonowi, a trzecią - Driady i Pan - Lady Dean Paul czyli kompozytorce Irenie Wieniawskiej, córce Henryka (tworzącej pod pseudonimem "Poldowski"). Prawykonanie pierwszej części Mitów odbyło się dnia 5 kwietnia 1915 roku w Kijowie, w interpretacji Pawła Kochańskiego i kompozytora. Całość zabrzmiała po raz pierwszy, w tym samym wykonaniu, dopiero rok później, 10 maja 1916 roku w Humaniu.

"... my z Pawełkiem stworzyliśmy w 'Mitach' i 'Koncercie' nowy styl, nowy wyraz gry skrzypcowej, rzecz pod tym względem zupełnie epokową. Wszystkie utwory innych kompozytorów zbliżające się do tego stylu - choćby oni byli najgenialniejsi - powstały później, to zn. albo pod bezpośrednim wpływem 'Mitów' i 'Koncertu', albo przy bezpośrednim współudziale Pawełka" [przy komponowaniu utworów skrzypcowych ze współpracy Kochańskiego korzystał m.in. Sergiusz Prokofiew i Igor Strawiński].1

Tymi słowami, napisanymi 15 lat po powstaniu Mitów kompozytor sam podkreślił ogromne znaczenie dzieła oraz jego niepodważalną wartość artystyczną i historyczną. Tytuły trzech miniatur cyklu - podobnie, jak napisanych w tym samym czasie fortepianowych Metop op. 29 - zaczerpnął Szymanowski z greckiej mitologii. Uchwyceniu nastroju fantastycznych obrazów - uciekającej przed Alfejosem nimfy Aretuzy, zamienionej w źródło, zakochanego we własnym odbiciu w wodzie Narcyza, przemienionego w kwiat oraz roztańczonych driad z bożkiem Panem grającym na fletni - służy nie tylko wymyślna, miejscami niezwykle skomplikowana harmonika (nawet ćwierćtony w III części), ale także bogactwo środków artykulacyjnych w partii skrzypiec (liczne tryle, glissanda połączone z tremolem, flażolety). Ponadto Szymanowski wprowadził w Mitach charakterystyczną fakturę - delikatną i lekką, w postaci statycznych, choć wewnętrznie migotliwych, ruchliwych płaszczyzn brzmieniowych (szczególnie wyraźna w Źródle Aretuzy), przywodzącą skojarzenia z muzyką impresjonistyczną. Wszystkie środki techniki kompozytorskiej podporządkowane zostały kolorystyce, uzyskaniu nowych jakości barwnych i wyrazowych (silna ekspresja uczuciowa obok lirycznej, pięknej melodyki), a w rezultacie - skrystalizowaniu indywidualnego stylu Szymanowskiego.

Pierwodruk kompozycji ukazał się w 1921 roku nakładem wiedeńskiego Universal Edition. Od tego czasu Mity wydawane były kilkakrotnie w całości oraz osobno pierwsza i trzecia część.

Pierwszych rejestracji fonograficznych całego tryptyku dokonała już w 1938 roku Eugenia Umińska z Zygmuntem Dygatem (Orpheon). Wcześniej, ok. 1932 roku nagrana została osobno pierwsza część cyklu - Źródło Aretuzy - przez René Benedettiego i Maurice'a Faure (Columbia). Ponadto Mity wykonywali i uwieczniali na płytach tak znakomici artyści, jak Eugenia Umińska i Zygmunt Dygat, Wanda Wiłkomirska i Jadwiga Szamotulska, Jozsef Szigeti i Nikita Magaloff, Jacques Thibaud i Tasso Janopoul, Dawid Ojstrach i Władimir Jampolski, Konstanty Andrzej Kulka i Jerzy Marchwiński [zob. "Karol Szymanowski. Dzieła", Polskie Nagrania 1990], Kaja Danczowska i Krystian Zimerman, Krzysztof Jakowicz i Krystyna Borucińska [zob. "Karol Szymanowski...", Polonia Records Co. 1992], czy Piotr Pławner i Waldemar Malicki [zob. "Karol Szymanowski...", DUX 2002]. Ciekawostką jest m.in. wykonanie utworu w 1921 roku w Budapeszcie w interpretacji Zoltana Székely i samego Beli Bartóka, zafascynowanego twórczością Szymanowskiego.
 

Przypisy:

1 "Karol Szymanowski. Korespondencja", Tom III: lata 1927-1931, część 3, s. 113, list z 5 III 1930 do Zofii Kochańskiej, oprac. Teresa Chylińska, Musica Iagellonica, Kraków 1997.


Autor: Anna Iwanicka-Nijakowska, wrzesień 2007.

Piotr Deptuch:

Mity - trzy poematy na skrzypce i fortepian op. 30 - to najpopularniejsza z kompozycji Szymanowskiego i zarazem kwintesencja jego własnej, oryginalnej koncepcji impresjonizmu; pierwszy z owoców współpracy z Pawłem Kochańskim. Kompozytor niejednokrotnie twierdził, iż razem z wybitnym skrzypkiem stworzył nowy styl wiolinistyczny. I jest to prawda. Skrzypcowe kompozycje Szymanowskiego były wnikliwie studiowane przez Bartoka, duże wrażenie wywierały też początkowo na Prokofiewie, który po wysłuchaniu Mitów czym prędzej poprosił Kochańskiego o konsultacje przy swoim własnym 1. koncercie skrzypcowym. Podczas częstych spotkań w Zarudziu na Ukrainie Szymanowski z Kochańskim zrozumieli, iż skrzypce to nie tylko ekspresja i wirtuozeria w romantycznym tego słowa znaczeniu, ale także niezwykłe, ciągle niewykorzystywane dotąd możliwości barwowe. Rozległe wielodźwięki, częste i pomysłowo wkomponowywane flażolety, tremolanda, gra sul ponticello, gra smyczkiem i pizzicato jednocześnie, a nawet ćwierćtony to efekty, których nie powstydziliby się awangardowi kompozytorzy - sonoryści 2 połowy XX wieku. Wszystkie te zastosowane przez Szymanowskiego już w 1915 roku środki nie są zewnętrznym ornamentem. Wnikając głęboko w dźwiękową materię dzieła dyktują formę poszczególnych utworów tryptyku. Wyzwalając kompozytorską wyobraźnię z klasycznych schematów kreują nowy świat swobodnej, dźwiękowo-poetyckiej fantazji.

"[...] To nie ma być dramat, rozwijający się w następujących po sobie scenach, z których (każda) ma znaczenie anegdotyczne - to raczej złożony wyraz muzyczny porywającego piękna Mitu. 'Tonacja' główna 'płynącej wody' w Aretuzie, 'wody stojącej' w Narcyzie (nieruchoma i przejrzysta powierzchnia wody, w której odbija się piękność Narcyza) - oto są główne linie dzieła [...] W 'Driadach' można by wyobrazić sobie treści w sensie anegdotycznym. A więc szmery lasu w gorącą letnią noc, tysiące tajemniczych głosów, krzyżujących się ze sobą w ciemnościach - zabawy i tańce Driad. Nagle dźwięk fletu Pana. Cisza i niepokój. Nastrojowa, rozmarzająca melodia. Ukazanie się Pana, [1 słowo nieczytelne] miłosne Driad, ich wyrażana w nieokreślony sposób trwoga - Pan oddala się w podskokach - taniec rozpoczyna się na nowo - następnie wszystko uspokaja się w świeżości i ciszy wschodzącej jutrzenki. W sumie muzyczny wyraz pełnego rozmarzenia niepokoju letniej nocy. [...]".1
Przypisy:

1 Karol Szymanowski w liście do amerykańskiego skrzypka Roberta Imandta z połowy listopada 1923 roku).


Autor: Piotr Deptuch, 2002.